Ratrak bywa jak karetka pogotowia

Ewa Furtak
01.02.2012 , aktualizacja: 01.02.2012 12:20
A A A Drukuj
Czy ratrak może wyjechać na trasę, gdy są na niej narciarze? Może, ale w naprawdę wyjątkowych sytuacjach. Działa wtedy jak karetka pogotowia.
W sprawie ratraków poruszających się po otwartych dla narciarzy stokach napisała do nas Agata Piłczyńska, spędzająca ferie w Wiśle. Opisuje, jak w jednym z ośrodków, w środku dnia, na stoku pełnym narciarzy, obsługa stacji uruchomiła ratrak. Maszyna przez pół godziny jeździła między narciarzami. Pani Agata interweniowała u dyżurującego na stoku ratownika GOPR-u. Usłyszała, że każdy, kto kupuje karnet, akceptuje jednocześnie regulamin ośrodka. Jeden z jego punktów mówi, że narciarze i snowboardziści mają obowiązek ustąpienia pierwszeństwa uprzywilejowanym pojazdom silnikowym.

- Czy musi się wydarzyć nieszczęście, żeby takie praktyki zostały zabronione? Kilkanaście lat temu na Hali Kondratowej pod ratrakiem zginęła dziewczyna - przypomina pani Agata.

Czy ratraki mogą jeździć między narciarzami? Jerzy Siodłak, naczelnik Beskidzkiej Grupy GOPR, mówi, że mogą, ale w ściśle określonych sytuacjach, np. w razie akcji ratunkowej spowodowanej awarią wyciągu. Ratrak musi być wtedy oznakowany. - Gdy ma wyjechać tylko po to, żeby poprawić trasę, gospodarz ośrodka musi ogłosić przerwę. Narciarze nie mają wtedy prawa przebywać na trasie - mówi naczelnik. Dodaje, że GOPR bardzo uczula na to właścicieli ośrodków i że będzie wyjaśniał sytuację, o której zaalarmowała nas nasza czytelniczka.

Gospodarze ośrodków przekonują z kolei, że ratrak jest pojazdem bezpiecznym. Wielki, hałasuje, z daleka go widać i słychać.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos