Nie ma zgody na nową kolejkę linową na Pilsku
01.01.2012
, aktualizacja: 01.01.2012 22:46
Ośrodek Narciarski "Pilsko" w Korbielowie jest przestarzały, dlatego jego właściciel chce zbudować tutaj nową kolejkę linową. Nie otrzymał jednak zgody potrzebnej do rozpoczęcia inwestycji.
ZOBACZ TAKŻE
- Przyjdź poślizgać się na łyżwach za darmo (09-01-12, 16:22)
- Mamy kryzys, więc fajerwerków nie było (03-01-12, 13:08)
- Po nartach można już skoczyć do parku wodnego [FOTO] (29-12-11, 20:24)
- Szczyrk nie dał rady nietoperzom (27-12-11, 09:15)
Pilsko było przed laty uważane za jedną z najlepszych stacji narciarskich w Polsce. Jest położone na najwyższej - po Kasprowym Wierchu - narciarskiej górze w kraju i ma zróżnicowane trasy zjazdowe. Dzisiaj jednak prawie wszystkie wyciągi to wysłużone orczyki. Dlatego Marcin Kędracki, prezes Gliwickiej Agencji Turystycznej, do której należy ośrodek, powtarza, że niezbędna jest jego modernizacja. Ma ona polegać przede wszystkim na budowie nowej kolejki linowej z Hali Szczawiny na Halę Miziową.
Droga do takiej inwestycji jest jednak bardzo skomplikowana. - Pilsko jest terenem cennym przyrodniczo, objętym europejską siecią ochrony Natura 2000. Występują tu m.in. takie gatunki jak wilk, ryś czy niedźwiedź. Aby w takim miejscu budować, trzeba spełnić odpowiednie warunki, przede wszystkim zbadać wpływ inwestycji na przyrodę - mówi Radosław Ślusarczyk, prezes Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, która od lat zajmuje się Pilskiem.
Oceną działań inwestora zajmuje się Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach. W tym przypadku uznała, że GAT nie zrobiła wszystkiego jak należy, i odmówiła tzw. uzgodnienia warunków realizacji przedsięwzięcia.
Małgorzata Zielonka, rzeczniczka RDOŚ, wyjaśnia, że przyczyną odmowy był niekompletny i nieprecyzyjny raport oddziaływania inwestycji na środowisko. Dostarczane przez GAT uzupełnienia dokumentacji nie odnosiły się do wszystkich uwag zawartych w kolejnych wezwaniach z RDOŚ.
- W rezultacie nie można było stwierdzić jednoznacznie, że realizacja inwestycji nie będzie się wiązała z pogorszeniem stanu środowiska przyrodniczego obszarów Natura 2000 - mówi Zielonka.
Na tej podstawie burmistrz Żywca odmówił w grudniu wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy nowej kolejki, co uniemożliwia inwestycję. - Opinia z RDOŚ była negatywna, dlatego nie mogliśmy wydać innej decyzji - mówi Antoni Szlagor, burmistrz Żywca.
- Dla przyrody to dobra wiadomość. Tak naprawdę wyciągi w górnych partiach Pilska nigdy nie powinny powstać - uważa Ślusarczyk.
GAT nie zamierza się jednak poddać. - Będziemy się odwoływać od tej decyzji - zapowiada prezes Kędracki.
Droga do takiej inwestycji jest jednak bardzo skomplikowana. - Pilsko jest terenem cennym przyrodniczo, objętym europejską siecią ochrony Natura 2000. Występują tu m.in. takie gatunki jak wilk, ryś czy niedźwiedź. Aby w takim miejscu budować, trzeba spełnić odpowiednie warunki, przede wszystkim zbadać wpływ inwestycji na przyrodę - mówi Radosław Ślusarczyk, prezes Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, która od lat zajmuje się Pilskiem.
Oceną działań inwestora zajmuje się Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach. W tym przypadku uznała, że GAT nie zrobiła wszystkiego jak należy, i odmówiła tzw. uzgodnienia warunków realizacji przedsięwzięcia.
Małgorzata Zielonka, rzeczniczka RDOŚ, wyjaśnia, że przyczyną odmowy był niekompletny i nieprecyzyjny raport oddziaływania inwestycji na środowisko. Dostarczane przez GAT uzupełnienia dokumentacji nie odnosiły się do wszystkich uwag zawartych w kolejnych wezwaniach z RDOŚ.
- W rezultacie nie można było stwierdzić jednoznacznie, że realizacja inwestycji nie będzie się wiązała z pogorszeniem stanu środowiska przyrodniczego obszarów Natura 2000 - mówi Zielonka.
Na tej podstawie burmistrz Żywca odmówił w grudniu wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy nowej kolejki, co uniemożliwia inwestycję. - Opinia z RDOŚ była negatywna, dlatego nie mogliśmy wydać innej decyzji - mówi Antoni Szlagor, burmistrz Żywca.
- Dla przyrody to dobra wiadomość. Tak naprawdę wyciągi w górnych partiach Pilska nigdy nie powinny powstać - uważa Ślusarczyk.
GAT nie zamierza się jednak poddać. - Będziemy się odwoływać od tej decyzji - zapowiada prezes Kędracki.
- 24 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
-
Nie ma zgody na ekoterorystów,
ivrp
02.01.12, 20:13
w Katolandii już nic nie można zrobić bez zgody czarnych albo zielonych oszołomów. Stąd można tylko wyjechać.»
-
Ekoterroryści znowu górą
amg53
02.01.12, 20:29
panie Ślusarczyk, przestań pan pierdzielić od rzeczy i bełkotać o wpływie inwestycji na środowisko. Nowe krzesełko na Pilsko, nawet gdyby miało dochodzić do górnej granicy lasu powyżej Hali »
Najczęściej czytane24 htydzień






