Weź urlop na uczelni i poczekaj na młodszego kolegę
05.02.2012
, aktualizacja: 05.02.2012 12:55
Studenci budownictwa bielskiej Akademii Techniczno-Humanistycznej są namawiani do półrocznej przerwy w zajęciach i kontynuowania nauki z młodszą grupą. - Stracimy tylko czas - martwią się. Ale uczelnia odpowiada, że mogą zyskać pieniądze.
ZOBACZ TAKŻE
- Noc na uczelni? Może być strasznie i ciekawie (13-03-12, 13:15)
- Królewska biblioteka dla studentów ATH [FOTO] (25-10-11, 21:49)
O sprawie poinformował nas niestacjonarny student drugiego semestru. Opowiedział, że podczas ostatnich zajęć prof. Jarosław Janicki, prorektor ds. nauki i współpracy zewnętrznej, namawiał ich, by po nadchodzącej sesji egzaminacyjnej zrobili sobie pół roku wolnego, a później dołączyli do grupy młodszej o semestr. - Nasz kierunek został niedawno otwarty, był mocno reklamowany. Czyżby było tak mało chętnych, że uczelnia musi łączyć starszą i młodszą grupę? Nawet, jeśli szkoła ma problemy, rozwiązywanie ich naszym kosztem jest nie w porządku - mówi student.
Niezadowolonych jest więcej. - Dyplomu wymaga ode mnie szef. Jeśli nie skończę studiów w terminie, mogę mieć kłopoty w pracy. Ale boję się, że jeśli odrzucimy propozycję, kierunek zostanie zlikwidowany - mówi inny student.
Obaj rozmówcy "Gazety" twierdzą, że nikt nie wyjaśnił im powodów złożenia niecodziennej oferty. Mirosław Łukaszuk, rzecznik ATH, twierdzi jednak, że to nieporozumienie. - Nie narzucamy nikomu półrocznej przerwy. Zaproponowaliśmy taką możliwość, bo niedawno budownictwo uzyskało grant, dzięki któremu możemy zwolnić studentów niestacjonarnych z czesnego. Dotyczy to jednak wyłącznie grupy, która obecnie kończy pierwszy semestr. Dołączając do niej za pół roku, starsi studenci zaoszczędziliby około 7 tys. zł - mówi Łukaszuk.
Wyjaśnia, że bałagan wynikł m.in. z faktu, że ATH otworzyła dwie grupy w zaledwie półrocznym odstępie. - Zgodę na prowadzenie budownictwa Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przyznało nam zbyt późno, byśmy mogli wystartować z kierunkiem jesienią 2010 roku. Wobec tego zorganizowaliśmy grupę od semestru wiosennego. Następna grupa rozpoczęła naukę tradycyjnie, z początkiem kolejnego roku akademickiego - klaruje rzecznik.
Uczelnia szybko pożałowała, że przeprowadziła nieterminowy nabór, zamiast odpuścić sobie rok (choć - jak wyjaśnia Łukaszuk - mogłoby to być kłopotliwe z powodu procedur). Pojawił się m.in. problem z praktykami zawodowymi, które studenci muszą odbyć po drugim semestrze, ale mają pod górkę, bo zimą większość budów bywa wstrzymywana.
Kiedy ATH uzyskała grant, postanowiła wykorzystać moment do odkręcenia zawikłanej sytuacji bez szkody dla studentów. - Wielu ta oferta ucieszyła, ale może nie wszyscy zrozumieli, o co nam chodzi, lub też bardziej niż na oszczędnościach zależy im na czasie. W ten weekend są zajęcia, więc wyjaśnimy sprawę, decyzję pozostawiając studentom - zapewnia Łukaszuk.
Niezadowolonych jest więcej. - Dyplomu wymaga ode mnie szef. Jeśli nie skończę studiów w terminie, mogę mieć kłopoty w pracy. Ale boję się, że jeśli odrzucimy propozycję, kierunek zostanie zlikwidowany - mówi inny student.
Obaj rozmówcy "Gazety" twierdzą, że nikt nie wyjaśnił im powodów złożenia niecodziennej oferty. Mirosław Łukaszuk, rzecznik ATH, twierdzi jednak, że to nieporozumienie. - Nie narzucamy nikomu półrocznej przerwy. Zaproponowaliśmy taką możliwość, bo niedawno budownictwo uzyskało grant, dzięki któremu możemy zwolnić studentów niestacjonarnych z czesnego. Dotyczy to jednak wyłącznie grupy, która obecnie kończy pierwszy semestr. Dołączając do niej za pół roku, starsi studenci zaoszczędziliby około 7 tys. zł - mówi Łukaszuk.
Wyjaśnia, że bałagan wynikł m.in. z faktu, że ATH otworzyła dwie grupy w zaledwie półrocznym odstępie. - Zgodę na prowadzenie budownictwa Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przyznało nam zbyt późno, byśmy mogli wystartować z kierunkiem jesienią 2010 roku. Wobec tego zorganizowaliśmy grupę od semestru wiosennego. Następna grupa rozpoczęła naukę tradycyjnie, z początkiem kolejnego roku akademickiego - klaruje rzecznik.
Uczelnia szybko pożałowała, że przeprowadziła nieterminowy nabór, zamiast odpuścić sobie rok (choć - jak wyjaśnia Łukaszuk - mogłoby to być kłopotliwe z powodu procedur). Pojawił się m.in. problem z praktykami zawodowymi, które studenci muszą odbyć po drugim semestrze, ale mają pod górkę, bo zimą większość budów bywa wstrzymywana.
Kiedy ATH uzyskała grant, postanowiła wykorzystać moment do odkręcenia zawikłanej sytuacji bez szkody dla studentów. - Wielu ta oferta ucieszyła, ale może nie wszyscy zrozumieli, o co nam chodzi, lub też bardziej niż na oszczędnościach zależy im na czasie. W ten weekend są zajęcia, więc wyjaśnimy sprawę, decyzję pozostawiając studentom - zapewnia Łukaszuk.
- 14 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Co łączy tych znanych ludzi z Bielskiem-Białą?
- Przez betonowe ekrany przy S1 żyją jak w ...
- Ewa Farna miała wypadek samochodowy. Była ...
- Farna wyszła ze szpitala i tłumaczy się z ...
- Takiego parku nie ma w całej Europie ...
- Kilkadziesiąt mandatów dla pieszych ...
- W schroniskach jak w hotelach: Drogo i ...



