Przysypało go pół metra ziemi, udusił się

fe
07.02.2012 , aktualizacja: 07.02.2012 17:09
A A A Drukuj
Tragedia zdarzyła się przy budowie kanalizacji w Bielsku-Białej. - Zlekceważone zostały przepisy BHP - uznała w czasie kontroli Państwowa Inspekcja Pracy. Trzy odpowiedzialne za to osoby usłyszały zarzuty.
Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała - Północ skierowała już do bielskiego Sądu Rejonowego akt oskarżenia przeciwko trzem mężczyznom. Śledczy zarzucają im, że będąc odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo i higienę pracy nie dopełnili wynikającego z tego obowiązku i nieumyślnie doprowadzili do śmierci pracownika.

Do tragedii doszło 28 czerwca zeszłego roku. Jak ustaliła prokuratura, jeden z oskarżonych, 43-letni brygadzista, zlecił dwóm pracownikom wejście do wykopu i dokonanie pomiarów. Mężczyźni wykonali jego polecenie. Podczas pomiaru nagle osunęła się ziemia. Jeden z pracowników usłyszał ostrzegawczy krzyk operatora koparki i zdążył uskoczyć, natomiast drugi, 21-latek, został całkowicie przysypany półmetrową warstwa ziemi. Koledzy rzucili się na ratunek i próbowali go odkopać, potem akcję ratowniczą kontynuowali strażacy, po 40 minutach udało się wydobyć mężczyznę z wykopu. Akcja reanimacyjna nie przyniosła efektu. Sekcja zwłok wykazała, że 21-latek udusił się.

Okazało się, że 43-letni brygadzista jest nietrzeźwy. Kontrola Państwowej Inspekcji Pracy wykazała, że przyczyną tragedii były m.in. brak zabezpieczenia skarpy wykopu i lekceważenie przepisów BHP. Przepisy mówią o tym, że wszystkie wykopy o głębokości większej niż metr powinny mieć zabezpieczone i odeskowane ściany, tymczasem choć felerny wykop miał ponad trzy metry głębokości, nie był w ten sposób zabezpieczony.

Przesłuchani pracownicy firmy budowlanej przyznali śledczym, że w zakresie zabezpieczeń wykopów mieli pewną dowolność. Kolejny z oskarżonych, 56-letni koordynator robót, polecił stosowanie zabezpieczeń, ale nie czuwał nad przestrzeganiem swoich zaleceń. Według pracowników bardziej zainteresowany był postępem prac i tempem ich wykonywania, niż kategorycznym przestrzeganiem przepisów BHP, a co za tym idzie bezpieczeństwem ludzi. W dniu tragedii 56-latek był na miejscu wykonywanych prac, ale nie dopilnował, by na placu budowy znalazła się obudowa do zabezpieczenia ścian wykopu.

Kolejny oskarżony to 48-letni kierownik budowy. Mężczyzna w przeddzień wypadku był na budowie i widział, że ekipa budowlana nie stosuje zabezpieczeń. Polecił owszem brygadziście, by w dalszej pracy zabezpieczenia te były stosowane, jednak nie przerwał prowadzonych prac do czasu wyeliminowania niebezpieczeństwa i nie skontrolował, czy podlegli mu pracownicy zastosowali się do jego poleceń.

Oskarżonym grozi kara do 5 lat więzienia.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos