Snowboardziści i narciarze rozgrzali publiczność
12.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 18:44
Mimo siarczystego, dwudziestostopniowego mrozu w piątkowy i sobotni wieczór u stóp Skrzycznego w Szczyrku zgromadziły się tysiące ludzi. Przyciągnęły ich zawody BURNin' SNOW.
Były to pierwsze w Polsce zawody o statusie trzech gwiazdek popularnego i bardzo widowiskowego cyklu Ticket To Ride, w ramach którego obecnie odbywa się rocznie ponad sto imprez na całym świecie. W Szczyrku na specjalnie przygotowanej skoczni swoje umiejętności zaprezentowali najlepsi polscy freestylowi snowboardziści i narciarze. W piątek rozegrano eliminacje, natomiast w sobotni wieczór odbył się finał. Zawodom towarzyszyły koncerty popularnych kapel, wystąpiły m.in. Future Folk, Uffie i Hot Chip.
Na skoczni zobaczyć można było m.in. 33-letniego bielszczanina Wojciecha Pająka, zawodnika podziwianego przez fanów snowboardu już od wielu lat oraz Michała Ligockiego ze słynnej snowboardowej rodziny Ligockich z Cieszyna. Natomiast wśród narciarzy zaprezentował się m.in. znany z "Tańca z gwiazdami" Stanisław Karpiel-Bułecka, pierwszy Polak, którego zaczęto zapraszać do międzynarodowych teamów skupiających najlepszych zawodników w tej dyscyplinie sportu.
Zwłaszcza w sobotni wieczór, w czasie finału, na skoczni można było zobaczyć wiele bardzo efektownych, zapierających dech w piersiach ewolucji. Na telebimie można było ,śledzić to, co dzieje się na górze skoczni.
Licznie zgromadzona publiczność była zachwycona. Laura Wajdzik i Kamil Sobik przyjechali na zawody specjalnie aż z Wrocławia. Mówią, że bardzo trudno byłoby im wybrać, w czyim wykonaniu bardziej widowiskowe są ewolucje na skoczni. - Jeżdżę od lat na desce i dlatego sercem jestem ze snowboardzistami, ale nie przypuszczałam, że skoki w wykonaniu narciarzy mogą być równie widowiskowe - mówi Laura.
- Wymarzliśmy tak, jak chyba nigdy w życiu, chyba odmroziłem sobie czubek nosa, ale ani trochę nie żałuję, że przyjechaliśmy do Szczyrku. To fantastyczna impreza - dodaje Kamil.
Najlepszym zawodnikiem wśród snowboardzistów okazał się bardzo zdolny Piotr Janosz nazywany przez przyjaciół Janosikiem. Natomiast wśród narciarzy wygrał Bartek Sibiga. Pula nagród wynosiła odpowiednio 15 i 10 tysięcy złotych.
Dzięki widowiskowej imprezie w miniony weekend Szczyrk był pełen turystów. W sobotni wieczór w restauracjach, pizzeriach i pubach trudno było znaleźć wolny stolik, a na głównej drodze chwilami robił się korek. - Aż tylu ludzi chyba jeszcze tej zimy nie było - cieszyli się górale.
Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Na skoczni zobaczyć można było m.in. 33-letniego bielszczanina Wojciecha Pająka, zawodnika podziwianego przez fanów snowboardu już od wielu lat oraz Michała Ligockiego ze słynnej snowboardowej rodziny Ligockich z Cieszyna. Natomiast wśród narciarzy zaprezentował się m.in. znany z "Tańca z gwiazdami" Stanisław Karpiel-Bułecka, pierwszy Polak, którego zaczęto zapraszać do międzynarodowych teamów skupiających najlepszych zawodników w tej dyscyplinie sportu.
Zwłaszcza w sobotni wieczór, w czasie finału, na skoczni można było zobaczyć wiele bardzo efektownych, zapierających dech w piersiach ewolucji. Na telebimie można było ,śledzić to, co dzieje się na górze skoczni.
Licznie zgromadzona publiczność była zachwycona. Laura Wajdzik i Kamil Sobik przyjechali na zawody specjalnie aż z Wrocławia. Mówią, że bardzo trudno byłoby im wybrać, w czyim wykonaniu bardziej widowiskowe są ewolucje na skoczni. - Jeżdżę od lat na desce i dlatego sercem jestem ze snowboardzistami, ale nie przypuszczałam, że skoki w wykonaniu narciarzy mogą być równie widowiskowe - mówi Laura.
- Wymarzliśmy tak, jak chyba nigdy w życiu, chyba odmroziłem sobie czubek nosa, ale ani trochę nie żałuję, że przyjechaliśmy do Szczyrku. To fantastyczna impreza - dodaje Kamil.
Najlepszym zawodnikiem wśród snowboardzistów okazał się bardzo zdolny Piotr Janosz nazywany przez przyjaciół Janosikiem. Natomiast wśród narciarzy wygrał Bartek Sibiga. Pula nagród wynosiła odpowiednio 15 i 10 tysięcy złotych.
Dzięki widowiskowej imprezie w miniony weekend Szczyrk był pełen turystów. W sobotni wieczór w restauracjach, pizzeriach i pubach trudno było znaleźć wolny stolik, a na głównej drodze chwilami robił się korek. - Aż tylu ludzi chyba jeszcze tej zimy nie było - cieszyli się górale.
Więcej informacji znajdziesz tutaj.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień








więcej zdjęć