Poseł Pięta gromi polskich żołnierzy
13.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 22:27
Na grobach żołnierzy Armii Czerwonej na bielskim cmentarzu jak co roku odbyła się uroczystość z okazji wyzwolenia miasta spod hitlerowskiej okupacji. I rozpętała się burza. Gromy ciskał poseł PiS Stanisław Pięta
Uroczystość odbyła się w piątek. Na grobach żołnierzy radzieckich zapalono znicze i odbył się apel poległych. Organizatorzy - Zarząd Rejonowy Związku Żołnierzy Wojska Polskiego w Bielsku-Białej - podkreślają, że to tylko forma przypomnienia o tym, co się w mieście stało 67 lat temu. W czasie walk o Podbeskidzie zginęło kilkanaście tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej, a tylko na bielskim cmentarzu spoczywa ponad 11 tys. czerwonoarmistów. Groby są często bezimienne.
Jeszcze kilka lat temu rocznicowe uroczystości na cmentarzu organizował magistrat. Obyczaj wprowadził obecny prezydent miasta Jacek Krywult, tłumacząc, że niezależnie od tego, jak po wojnie potoczyły się nasze losy, wyzwolenie Bielska i Białej spod okupacji hitlerowskiej to fakt historyczny, a pochowani na cmentarzu to zwykli żołnierze, a nie politycy.
W tym roku uroczystość zorganizowali sami żołnierze, m.in. z 18. Batalionu Powietrzno-Desantowego. I rozpętała się burza. Stanisław Pięta, poseł PiS z Bielska-Białej, napisał interpelację do szefa MON Tomasza Siemoniaka. Przypomina, że Armia Czerwona nie przyniosła Polsce żadnego wyzwolenia, a wręcz przeciwnie. Udział żołnierzy w takich uroczystościach to szarganie pamięci m.in. ofiar Katynia i NKWD. "Rolą oficerów wychowawczych i dowódców jest dbanie o to, aby pamięć poległych nie była szargana poprzez udział polskich żołnierzy w takich obchodach" - napisał poseł. Jego zdaniem organizowanie takich obchodów to niechlubny socjalistyczny obyczaj. Poseł pyta ministra, czy zamierza podjąć decyzje, które "uskutecznią pracę wychowawczą wśród polskich żołnierzy".
- Nie kwestionuję, że radzieckim żołnierzom należy się nasza pamięć. Oni często musieli walczyć, bo inaczej NKWD strzelało im w plecy. Jednak moim zdaniem znicze dla nich powinny płonąć 1 listopada, a nie w lutym - wyjaśnia Pięta.
Dr Jerzy Polak, prezes honorowy Bielsko-Bialskiego Towarzystwa Historycznego, mówi, że choć wyzwolenie miasta spod okupacji hitlerowskiej przez żołnierzy Armii Czerwonej jest historycznym faktem, to Polska dostała się w kolejną niewolę. - Dlatego jestem przeciwnikiem organizowania takich uroczystości - mówi historyk. Zastrzega, że nie oznacza to, że mamy zapomnieć o poległych żołnierzach. - Ale można to zrobić tak, jak czynił nieżyjący już kapelan podbeskidzkiej "Solidarności", ksiądz Józef Sanak, który odmawiał na tym cmentarzu modlitwę za zmarłych - uważa Polak.
Bielska radna Grażyna Staniszewska, zasłużona działaczka opozycji, mówi tymczasem, że choć temat jest bardzo trudny, a dyskusje budzą wiele emocji, nie byłaby taka skłonna do zakazywania komuś organizowania takich uroczystości. - Mamy demokrację. Jeśli ktoś czuje, że powinien tak postąpić, to dlaczego mu tego zabronić? - pyta.
Szanować, a nie czcić - komentuje Józef Krzyk
Posłowi Stanisławowi Pięcie nie podobają się znicze na grobach czerwonoarmistów poległych 67 lat temu w walkach o jego miasto i domaga się, by minister obrony przywołał do porządku żołnierzy, którzy w takiej ceremonii brali udział. Bo czerwonoarmiści wcale - jak podkreśla - nie przynieśli wyzwolenia, lecz niewolę i gwałty na bezbronnych cywilach.
Też trudno jest mi zapomnieć o krzywdach, których doznali w 1945 roku mieszkańcy Śląska. Trudno zapomnieć o tych deportowanych do łagrów, wyrzucanych z domów i zamykanych w obozach. Czerwonoarmiści, którym poseł Pięta odmawia symbolu naszej pamięci, byli jednak tylko wykonawcami (sam to przyznaje), a nie sprawcami tej przemocy. Nikt nie każe bielskiemu posłowi ich czcić, ale zasłużyli na szacunek. Takiej postawy, nawet w stosunku do wrogów, wymaga zwykła przyzwoitość. Zanim pan poseł odeśle kogoś na wychowawczą pogadankę, sam powinien się tego nauczyć.
Jeszcze kilka lat temu rocznicowe uroczystości na cmentarzu organizował magistrat. Obyczaj wprowadził obecny prezydent miasta Jacek Krywult, tłumacząc, że niezależnie od tego, jak po wojnie potoczyły się nasze losy, wyzwolenie Bielska i Białej spod okupacji hitlerowskiej to fakt historyczny, a pochowani na cmentarzu to zwykli żołnierze, a nie politycy.
W tym roku uroczystość zorganizowali sami żołnierze, m.in. z 18. Batalionu Powietrzno-Desantowego. I rozpętała się burza. Stanisław Pięta, poseł PiS z Bielska-Białej, napisał interpelację do szefa MON Tomasza Siemoniaka. Przypomina, że Armia Czerwona nie przyniosła Polsce żadnego wyzwolenia, a wręcz przeciwnie. Udział żołnierzy w takich uroczystościach to szarganie pamięci m.in. ofiar Katynia i NKWD. "Rolą oficerów wychowawczych i dowódców jest dbanie o to, aby pamięć poległych nie była szargana poprzez udział polskich żołnierzy w takich obchodach" - napisał poseł. Jego zdaniem organizowanie takich obchodów to niechlubny socjalistyczny obyczaj. Poseł pyta ministra, czy zamierza podjąć decyzje, które "uskutecznią pracę wychowawczą wśród polskich żołnierzy".
- Nie kwestionuję, że radzieckim żołnierzom należy się nasza pamięć. Oni często musieli walczyć, bo inaczej NKWD strzelało im w plecy. Jednak moim zdaniem znicze dla nich powinny płonąć 1 listopada, a nie w lutym - wyjaśnia Pięta.
Dr Jerzy Polak, prezes honorowy Bielsko-Bialskiego Towarzystwa Historycznego, mówi, że choć wyzwolenie miasta spod okupacji hitlerowskiej przez żołnierzy Armii Czerwonej jest historycznym faktem, to Polska dostała się w kolejną niewolę. - Dlatego jestem przeciwnikiem organizowania takich uroczystości - mówi historyk. Zastrzega, że nie oznacza to, że mamy zapomnieć o poległych żołnierzach. - Ale można to zrobić tak, jak czynił nieżyjący już kapelan podbeskidzkiej "Solidarności", ksiądz Józef Sanak, który odmawiał na tym cmentarzu modlitwę za zmarłych - uważa Polak.
Bielska radna Grażyna Staniszewska, zasłużona działaczka opozycji, mówi tymczasem, że choć temat jest bardzo trudny, a dyskusje budzą wiele emocji, nie byłaby taka skłonna do zakazywania komuś organizowania takich uroczystości. - Mamy demokrację. Jeśli ktoś czuje, że powinien tak postąpić, to dlaczego mu tego zabronić? - pyta.
Szanować, a nie czcić - komentuje Józef Krzyk
Posłowi Stanisławowi Pięcie nie podobają się znicze na grobach czerwonoarmistów poległych 67 lat temu w walkach o jego miasto i domaga się, by minister obrony przywołał do porządku żołnierzy, którzy w takiej ceremonii brali udział. Bo czerwonoarmiści wcale - jak podkreśla - nie przynieśli wyzwolenia, lecz niewolę i gwałty na bezbronnych cywilach.
Też trudno jest mi zapomnieć o krzywdach, których doznali w 1945 roku mieszkańcy Śląska. Trudno zapomnieć o tych deportowanych do łagrów, wyrzucanych z domów i zamykanych w obozach. Czerwonoarmiści, którym poseł Pięta odmawia symbolu naszej pamięci, byli jednak tylko wykonawcami (sam to przyznaje), a nie sprawcami tej przemocy. Nikt nie każe bielskiemu posłowi ich czcić, ale zasłużyli na szacunek. Takiej postawy, nawet w stosunku do wrogów, wymaga zwykła przyzwoitość. Zanim pan poseł odeśle kogoś na wychowawczą pogadankę, sam powinien się tego nauczyć.
- 44 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
18 głosów
-
Poseł PiS chce wychowywać żołnierzy
vito3
13.02.12, 17:45
pieta ma racje pod hitlerem bylo duzo lepiej i zydzi nie mieli nic do powiedzenia,nie byla to armia sluszna bo sowieci kupili nas w jalcie od naszych przyjaciol na wieki wiekow»
-
Poseł Pięta gromi polskich żołnierzy
politol59
15.02.12, 01:16
Niestety posełek nie ma racji historii nie zmienimy.»
-
Poseł Pięta gromi polskich żołnierzy
cec71
22.02.12, 11:28
Bielsko przeprasza za Stasia Piętę.Facet ma 40 lat a pieprzy jakby był dziadkiem z AK.»
Najczęściej czytane24 htydzień





