Najpierw wpadł na komisariat, potem ukradł auto
13.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 15:06
Z parkingu przy ul. Giewont w Bielsku-Białej zniknął volkswagen passat. Dzięki błyskawicznej akcji policji 29-letni złodziej został zatrzymany. Okazało się, że to recydywista, który kilka godzin wcześniej meldował się na komisariacie w Katowicach
ZOBACZ TAKŻE
- Poszukiwany przez policję zatrzymany w kościele (20-02-12, 13:12)
- Renault uderzył w busa, 31-latek zginął na miejscu (17-02-12, 17:42)
- Kradzież? Jaka kradzież, to opłata za wróżbę (13-02-12, 12:43)
- Chciał się ogrzać, więc podpalił drzwi (08-02-12, 10:55)
- Pijany kierowca staranował dwa samochody (03-02-12, 13:07)
- 39-latka zginęła potrącona przez samochód (02-02-12, 19:36)
Złodziej włamał się do wartego blisko 30 tys. zł. volkswagena, uruchomił silnik przy pomocy specjalistycznego sprzętu do łamania kodów diagnostycznych immobilizera i z piskiem opon ruszył w kierunku Katowic - opowiada Elwira Jurasz, rzeczniczka bielskiej policji.
Rabuś miał jednak pecha, gdyż zauważył go właściciel pojazdu, który o kradzieży natychmiast powiadomił policjantów. Informacja trafiła do wszystkich patroli w Bielsku-Białej i pobliskich miejscowościach. Na drogach błyskawicznie zorganizowano blokady, dzięki czemu złodziej został zatrzymany w Goczałkowicach Zdroju. Okazał się nim wielokrotnie już karany 29-latek z Katowic. - Ustaliliśmy, że ukradł samochód w kilka godzin po tym, jak w jednym z katowickich komisariatów stawił się w związku z zarządzonym przez prokuratora dozorem policyjnym za wcześniejszą kradzież - mówi Jurasz.
Podczas przeszukania skradzionego volkswagena policjanci odnaleźli i zabezpieczyli urządzenie do łamania kodów. Zatrzymany usłyszał już zarzuty włamania do pojazdu i jego kradzieży, za co odpowie w warunkach recydywy, czyli powrotu do przestępstwa. Ostatnie cztery lata spędził bowiem w więzieniu. Za najnowsze przestępstwo grozi mu do 15 lat za kratami. Został już aresztowany przez bielski sąd.
Jakby tego było, 29-latek kierował skradzionym pojazdem mimo tego, że nie posiada prawa jazdy. Za to dodatkowo dostał 500 zł mandatu.
Rabuś miał jednak pecha, gdyż zauważył go właściciel pojazdu, który o kradzieży natychmiast powiadomił policjantów. Informacja trafiła do wszystkich patroli w Bielsku-Białej i pobliskich miejscowościach. Na drogach błyskawicznie zorganizowano blokady, dzięki czemu złodziej został zatrzymany w Goczałkowicach Zdroju. Okazał się nim wielokrotnie już karany 29-latek z Katowic. - Ustaliliśmy, że ukradł samochód w kilka godzin po tym, jak w jednym z katowickich komisariatów stawił się w związku z zarządzonym przez prokuratora dozorem policyjnym za wcześniejszą kradzież - mówi Jurasz.
Podczas przeszukania skradzionego volkswagena policjanci odnaleźli i zabezpieczyli urządzenie do łamania kodów. Zatrzymany usłyszał już zarzuty włamania do pojazdu i jego kradzieży, za co odpowie w warunkach recydywy, czyli powrotu do przestępstwa. Ostatnie cztery lata spędził bowiem w więzieniu. Za najnowsze przestępstwo grozi mu do 15 lat za kratami. Został już aresztowany przez bielski sąd.
Jakby tego było, 29-latek kierował skradzionym pojazdem mimo tego, że nie posiada prawa jazdy. Za to dodatkowo dostał 500 zł mandatu.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień


