Gwiazdy jazzu nie boją się śniegu

Łukasz Kałębasiak
14.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 08:48
A A A Drukuj
Concha Buika Materiały prasowe Concha Buika
Pochodząca z Majorki porywająca wokalistka Concha Buika raczej nie lubi śniegu i mrozu. Ale podobnie jak wielu innych znakomitych wykonawców z całego świata nie wahała się, żeby wpaść w Bielsku wprost w zadymkę. W końcu Bielska Zadymka Jazzowa, która zacznie się 22 lutego to prestiżowy festiwal.
ZOBACZ TAKŻE
O jego randze zadecydowali sami znawcy. Lotos Jazz Festival - Bielska Zadymka Jazzowa już trzy razy został uznany za najlepszy festiwal tej muzyki przez czytelników pisma "Jazz Forum". Bielsko już chyba na stałe odebrało w ten sposób palmę pierwszeństwa Warszawie z jej Jazz Jamboree. Nie mówiąc o setce innych miast, których festiwale były brane pod uwagę w ankiecie.

Na najwyższą pozycję Zadymki zapracowały przez ostatnie 13 lat największe postaci jazzu, które przyjeżdżały grać nad Białą: Wayne Shorter, McCoy Tyner, Dee Dee Bridgewater czy Candy Dulfer. Już same statystyki robią wrażenie, bo przez sale koncertowe i schronisko na Szyndzielni przewinęło się w tym czasie 750 wykonawców z 30 krajów!

Zachrypnięty głos z Majorki

Do tych nieraz bardzo dalekich od Bielska punktów na mapie, skąd przyjeżdżają gwiazdy Zadymki, dołączy teraz także hiszpańska wyspa Majorka. Stamtąd pochodzi Concha Buika, jedna z najbardziej oryginalnych artystek tegorocznego festiwalu. Urodzona na Balearach w rodzinie pochodzącej z Gwinei Równikowej, wychowała się wśród hiszpańskich Cyganów. To najprostsze wytłumaczenie jej niezwykłego wyczucia muzyki flamenco, ale też jazzu, soulu i muzyki latynoskiej. Buika śpiewa zachrypniętym, przeszywającym słuchaczy głosem, czego będzie można doświadczyć podczas jej koncertu 23 lutego w klubie Klimat.



Muzyczne chaczapuri

Posmak world music będzie miał też koncert finałowy, na który jak zwykle trzeba się będzie wspiąć (a najlepiej wjechać kolejką gondolową) ponad 1000 metrów nad poziom morza. 26 lutego w schronisku na szczycie Szyndzielni wystąpi gruziński zespół ZumbaLand. Gwiazda zespołu Zumba świcie jasno w Gruzji już od połowy lat 90. Jej twórca, Zaza Kortineli, jest ambasadorem kultury gruzińskiej na świecie. Jego muzyka jest więc jak placek chaczapuri - pełna smacznych dodatków, ale jej bazą, jak drożdżowym plackiem, jest zawsze tradycja gruzińska.



Po raz pierwszy w Polsce

Zanim jednak dojdzie do finału, na fanów jazzu czeka jeszcze wiele innych muzycznych smakołyków. Na dodatek wielu z nich nie mieli okazji do tej pory smakować w Polsce. Tak jak choćby wspólnego projektu Amerykanina Archiego Sheppa (saksofon) i Niemca Joachima Kuehna (fortepian). Dwóch gigantów pełnego improwizacji free jazzu spotkało się dwa lata temu, czego efektem była płyta "Wo!Man". Jak pisali o niej krytycy: "sprawia, że nawet uszy się uśmiechają". 22 lutego rozweselą swoją muzyką uszy słuchaczy koncertu w klubie Klimat.

Nowym jazzowym daniem będzie też koncert amerykańskiego trębacza Ambrose'a Akinmusire 23 lutego. Choć ma dopiero 30 lat i debiutuje na Zadymce, jest uznawany za wschodzącą gwiazdę jazzu. Potwierdzają to nazwiska artystów, z którymi już grał i marka wytwórni BlueNote, w której wydaje płyty. Ale przyczyną tych sukcesów jest zapewne jego niespokojna dusza, która każe mu szukać inspiracji od muzyki Chopina po piosenki Bjork.

Pełny program festiwalu na stronie www.zadymka.pl

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy