Puste kieszenie uczą pokory. Przyjadą zniechęceni turyści?

Marcin Czyżewski
14.02.2012 , aktualizacja: 14.02.2012 22:53
A A A Drukuj
Prawdopodobnie już wkrótce narciarze będą mogli kupić skipassy w kasie biletowej dworca w Katowicach, a na stoki będą dowoziły ich bezpłatne busy Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta Prawdopodobnie już wkrótce narciarze będą mogli kupić skipassy w kasie biletowej dworca w Katowicach, a na stoki będą dowoziły ich bezpłatne busy
W Beskidach działa już kilka nowych kolejek linowych, są miejsca, gdzie zrezygnowano z opłat za parkingi. Właściciele kilku ośrodków wprowadzili nawet wspólne karnety (teraz chcą je sprzedawać na dworcu w Katowicach i wozić narciarzy pociągami). Tylko czy to wszystko wystarczy, aby przyciągnąć zniechęconych w Beskidy?
Obrazek z Alp. Narciarze przyjeżdżają do pensjonatów, gdzie witają ich właściciele, z którymi można się dogadać w różnych językach. Taki rarytas, jak suszarka do butów narciarskich jest tam standardem. Na stoki dowożą skibusy. Trasy narciarskie perfekcyjnie przygotowane. Nie ma kolejek do wyciągów, a obsługa jest miła. Uśmiechnięci kelnerzy w miłych knajpkach na stokach zapraszają do skosztowania lokalnych specjałów.

Obrazek z Beskidów. Narciarze skazani są na dojazd do ośrodków własnymi samochodami, bo uruchomienie skibusa jest nierealne. Zanim przypną deski do butów, muszą zapłacić haracz parkingowemu. Na trasy, których stan pozostawia wiele do życzenia (część z nich nie jest sztucznie naśnieżana), wciągają ich wysłużone orczyki. Mulda na muldzie, trzeba walczyć, żeby się nie przewrócić. W prowizorycznej budzie kolejka po kiełbaskę z grilla. Łatwo można trafić na zły humor obsługi, która musi pracować na mrozie.

W Alpach infrastruktura narciarska powstawała przez dziesiątki lat. W kolejnych wioskach i regionach rozumiano, że narciarstwo i turystyka to ich szansa na dobrobyt. Budowano więc kolejne ośrodki, unowocześniano je, łączono w duże spółki, wprowadzano w nich elektroniczne systemy. Wszyscy wiedzą, że o turystów trzeba dbać, i potrafią w tym celu wspólnie działać.

W Beskidach wiele ośrodków zbudowano w czasach PRL-u, żeby górnicy i hutnicy mieli gdzie spędzać zimowe weekendy. Gdy w Alpach wprowadzano kolejne udogodnienia, u nas nikt nie myślał o wymianie starych orczyków. Skupiano się raczej na awanturach o poletka pod wyciągami. W wielu głowach panowało przekonanie, że nie warto się starać, bo narciarze i tak przyjadą. Mają wszak bliżej niż w Alpy i w Beskidach niby taniej (choć gdyby porównać liczbę i jakość tras oraz wyciągów, nasze ośrodki okazują się najdroższe na świecie).

Właściciele beskidzkich ośrodków przejrzeli na oczy dopiero wtedy, gdy nawet Słowacja zbudowała nowoczesne stacje. Dostrzegli, że narciarze zaczęli wybierać stoki słowackie. To niedaleko i lepiej się tam o nich troszczą. Może dlatego w ostatnich latach w Beskidach powstało wreszcie kilka nowoczesnych kolejek i nawet - choć z niechęcią - działają pod nimi darmowe parkingi. W tym sezonie okazało się nawet, że wspólny karnet dla kilku stacji w Wiśle i Ustroniu jest jednak możliwy.

Właściciele ośrodków idą dalej i chcą, aby narciarze mogli wygodnie dojeżdżać w Beskidy pociągiem. Dogadują się z Kolejami Śląskimi. Na dworcu w Katowicach będzie można kupić - wraz z tańszym biletem na pociąg - wspólny karnet obejmujący pięć wiślańskich ośrodków. Z dworca w Wiśle właściciele przewiozą narciarzy na stoki darmowymi busami.

I pewnie to nie wystarczy, aby na powrót przekonać do Beskidów tych, których skutecznie zniechęcono, ale walczyć trzeba. Nic tak nie uczy pokory jak puste kieszenie.

Czy oferta beskidzkich ośrodków jest już na tyle atrakcyjna, że spowoduje, iż narciarze chętniej zaczną przyjeżdżać do Wisły czy Ustronia? Czekamy na Wasze opinie

Podziel się

  • 26 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Puste kieszenie uczą pokory. Przyjadą zniechęce... xtc3 15.02.12, 07:14

    trasy beskidzkie w porównaniu do alpejskich mają jeden niezaprzeczalny atut - są bliżej. i tyle o nich dobrego mogę powiedzieć. jeżdżę po nich, bo lubię się ruszać, bo mam sentyment, bo tu »

  • Pan redaktor Czyżewski zerknie na kamery amg53 15.02.12, 11:29

    a jest ich sporo,i po tym oglądzie stoków napisze na nowo artykuł. Nie jest ąz tak tragicznie jak by miało wyglądać po przeczytaniu pana artykułu,wystarczy zerknąć na Wisłę.Jednakowoż w »

  • Puste kieszenie uczą pokory. Przyjadą zniechęce... holtze 15.02.12, 12:14

    mnie osobiscie niedobory w infrastrukturze tras beskidzkich wymienione przez przedmowcow az tak nie przeszkadzaja. za to jest cos co sprawia ze wole jechac w alpy lub na slowacje: polskie »