Zakażmy jedzenia w autobusach

Ewa Furtak
22.02.2012 , aktualizacja: 21.02.2012 23:52
A A A Drukuj
Jedzenie obwarzanka w tramwaju można uznać za nieuciążliwe. Ale co, gdyby to była kanapka z jajkiem na twardo? Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta Jedzenie obwarzanka w tramwaju można uznać za nieuciążliwe. Ale co, gdyby to była kanapka z jajkiem na twardo?
Dlaczego Polak wsiadający do autobusu czy pociągu natychmiast robi się głodny i wyciąga kanapkę z kiełbasą mocno woniejącą czosnkiem? I dlaczego nie obchodzi go, że współpasażerom od tego zapachu robi się niedobrze? - pisze Ewa Furtak
SONDAŻ
Czy jesteś w stanie wybaczyć współpasażerowi konsumpcję hot-doga lub kebaba?

Tak
Nie
Nie mam zdania

Wczesny poranek, zatłoczony pociąg z Bielska-Białej do Katowic. Jest zima, więc wszystkie okna w wagonie są szczelnie pozamykane. Ledwo pociąg rusza, kilkunastu pasażerów wyciąga śniadania. W wagonie zaczyna się unosić zapach jajek na twardo, mocno przyprawionych czosnkiem domowych wędlin i innych smakołyków.

Pociągiem podróżuje ze swoją babcią pięcio-, może sześcioletni chłopczyk. Krzywi się i mówi, że jest mu niedobrze. Ale co powiedzieć może mu babcia... - Musisz wytrzymać, nie mamy wyjścia, bo przecież nie pójdziemy do Czechowic na nogach. Za 20 minut wysiadamy, na świeżym powietrzu poczujesz się lepiej - starsza pani pociesza wnuka.

Każdy, kto jeździ pociągami, zapewne wiele razy był świadkiem takich scen. Nie inaczej dzieje się w autobusach. O ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że gdy ktoś jest w podróży pociągiem przez kilka, a nawet kilkanaście godzin, to trudno mu wytrzymać tyle czasu o pustym żołądku, to już zupełnie nie rozumiem, dlaczego pasażerowie muszą jeść w autobusach komunikacji miejskiej. Taka podróż trwa najwyżej kilkadziesiąt minut i chyba można poczekać z rozpakowaniem kanapki do wyjścia.

Kanapka nie jest jeszcze zresztą najgorsza, widziałam już bowiem, jak w autobusie nastoletni chłopak przy pomocy plastikowej łyżeczki zajadał się jogurtem. O zgrozo, siedział z tyłu przegubowego autobusu, którym na zakrętach lubi czasem zarzucić. To cud, że jogurt nie wylądował na ubraniu siedzącej obok dziewczyny.

Czy na takich niemogących się powstrzymać żarłoków jest jakiś sposób? Znajomy, który mieszkał w Wielkiej Brytanii, opowiada, że na jego oczach kierowca autobusu zwrócił uwagę pani opychającej się ogromnym hamburgerem. Gdy nie reagowała na ostrzeżenia o zakazie, wysadził ją na najbliższym przystanku z autobusu. I na nic się zdały jej głośne protesty. - Autobus to nie jadalnia - powiedział. I koniec.

Nie jestem zwolenniczką regulowania wszystkiego zakazami i nakazami. Większość spraw mogą uregulować po prostu dobre obyczaje. Ale jeśli ludzie się nimi nie przejmują, to trzeba sięgnąć po środki przymusu.

Tak jesienią zeszłego roku zrobili szczecińscy radni, uchwalając nowy regulamin przewozów autobusami komunikacji miejskiej, w którym znalazł się zakaz jedzenia. Inne miasta powinny pójść w ich ślady. Zgoda, zostawmy w spokoju pasażerów pociągów i dalekobieżnych autobusów, ale na tak krótkich trasach na pewno każdy jest w stanie wytrzymać bez jedzenia.

Także kierowcy optują za takim rozwiązaniem. Jak mówią, pod koniec jazdy autobus czasem przypomina śmietnik pełen okruchów, czipsów i papierków po cukierkach. Na jednym z forów internetowych kierowca opisuje, jak do autobusu weszła grupa dzieci z nauczycielką. - Zjedzcie teraz wszystko, co ze sobą macie, bo potem, w teatrze, już nie będzie można jeść, żeby nie naśmiecić - poleciła grupie.

No tak, autobus to nie teatr, tutaj śmiecić wolno.

Podziel się

  • 78 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    37 głosów

  • jedzenie śmierdzi a ludzie nie ? atena_75 22.02.12, 08:39

    Hmmm, a pamiętam jak bodajże w tamtym roku jak w katowickiej GW ukazał się artykuł o tym jak to jakiś zły kierowca autobusu kazał wysiąść z autobusu bezdomnemu, który śmierdział.To jak to »

  • Re: Zakażmy jedzenia w autobusach stukostrach-jeden 22.02.12, 12:08

    Chyba jeździłam komunikacja miejską dość dawno, bo z tego co kojarzę w autobusach i tramwajach jest zakaz jedzenia. Podobnie jak grania na instrumentach muzycznych i przewożenia psów bez »

  • A co z innymi? lanou 22.02.12, 15:50

    A ja jestem przeciw zakazowi jedzenia w autobusach. Jeżeli komuś przeszkadza woń jedzenia i chce tego zakazać, to ja wtedy też żądam zakazu wprowadzania do środków komunikacji publicznej »