Ks. Burzyk przestrzega przed duchowym partactwem
22.02.2012
, aktualizacja: 22.02.2012 10:46
Wielki Post jest dobrą okazją do szukania przyczyny naszych grzechów, grzechu podstawowego, który wpędza nas w inne grzechy - uważa ks. Eugeniusz Burzyk, kaznodzieja z Bielska-Białej. Kapłan przestrzega przed "płytkością i bylejakością" rachunku sumienia.
ZOBACZ TAKŻE
- Wielki Piątek to wielkie święto luteran (06-04-12, 11:19)
- "Ogień Lolka" zapłonie na beskidzkiej Matysce (01-04-12, 15:59)
- Ksiądz Boniecki przyjeżdża do Bielska-Białej (20-03-12, 10:06)
- Lokalna Caritas zachęca do oddawania krwi (09-03-12, 16:23)
- Nie oszukujmy samych siebie wyznaniem kilku nieistotnych grzechów, przypomnianych sobie w ostatniej chwili, albo wymyślonych w drodze do kościoła dla uspokojenia sumienia, bo to jest zwykła fuszerka i duchowe partactwo, ale zastanówmy się nad swoim postępowaniem, szukając grzechu podstawowego, który wpędza nas w inne grzechy - podkreśla ks. Burzyk w rozmowie z KAI. Równocześnie zaznacza, że o swoich grzechach warto porozmawiać z kapłanem i poprosić o radę. To początek kierownictwa duchowego, bez którego skuteczne i owocne życie religijne jest prawie że niemożliwe:
- Nie może być tak, że dla wielu ludzi życie religijne zaczyna się i kończy w Środę Popielcową, a posypanie głowy popiołem jest ważniejsze od spowiedzi i Eucharystii. Nawrócenie to nie tylko sprawa woli, ale także intelektu. Nie wystarczy chcieć zmiany swojego życia, trzeba jeszcze zastanowić się, jak to zrobić. Jest takie powiedzenie: "Człowiek w pewnym wieku jest albo głupcem, albo swoim własnym lekarzem", co dotyczy także życia duchowego i religijnego - mówi ksiądz.
Zdaniem duszpasterza środowisk twórczych dobrym momentem na przemyślenie swojego życia i własnej duchowej sytuacji są rekolekcje, uczestnictwo w Drodze Krzyżowej, nabożeństwach "Gorzkich żalów", a nawet słuchanie lub czytanie kazań w Internecie. Podkreśla, że homilie, które od 12 lat publikuje na http://www.diecezja.bielsko.pl/ mają zachęcić do przyjścia do kościoła, zainspirować do zmiany życia: - Gdyby moje kazania miały zastąpić życie religijne, to wołałbym, by ich nie czytano - mówi ksiądz.
- Nie może być tak, że dla wielu ludzi życie religijne zaczyna się i kończy w Środę Popielcową, a posypanie głowy popiołem jest ważniejsze od spowiedzi i Eucharystii. Nawrócenie to nie tylko sprawa woli, ale także intelektu. Nie wystarczy chcieć zmiany swojego życia, trzeba jeszcze zastanowić się, jak to zrobić. Jest takie powiedzenie: "Człowiek w pewnym wieku jest albo głupcem, albo swoim własnym lekarzem", co dotyczy także życia duchowego i religijnego - mówi ksiądz.
Zdaniem duszpasterza środowisk twórczych dobrym momentem na przemyślenie swojego życia i własnej duchowej sytuacji są rekolekcje, uczestnictwo w Drodze Krzyżowej, nabożeństwach "Gorzkich żalów", a nawet słuchanie lub czytanie kazań w Internecie. Podkreśla, że homilie, które od 12 lat publikuje na http://www.diecezja.bielsko.pl/ mają zachęcić do przyjścia do kościoła, zainspirować do zmiany życia: - Gdyby moje kazania miały zastąpić życie religijne, to wołałbym, by ich nie czytano - mówi ksiądz.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień



