Moda na noszenie pierścienia czystości, nazywanego także pierścieniem dziewictwa, przyszła do Polski ze Stanów Zjednoczonych. Tam pierścienie popularne są już od kilkunastu lat, rozprowadzane są w ramach akcji "Prawdziwa miłość poczeka". Miały być znakiem, że nosząca go osoba postanowiła, zgodnie z chrześcijańskimi zasadami, wytrwać w czystości seksualnej aż do ślubu. Kiedyś pierścień nosiła na przykład popularna wśród nastolatków piosenkarka Britney Spears.
W Polsce pierścienie pojawiły się dopiero kilka miesięcy temu. Wprowadziło je Sanktuarium Błogosławionej Karoliny Kózkówny w Zabawie koło Tarnowa. Kózkówna to patronka Ruchu Czystych Serc i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, zginęła w 1914 roku z rąk rosyjskiego żołnierza, broniąc się przed gwałtem.
Pierścienie powstają w znanej krakowskiej pracowni złotniczej Iwony i Zbigniewa Długoszów. Są ładnie wykonane, ze srebra, widnieją na nich kwiaty lilii i kosztują 50 zł. Można je kupić w sanktuarium oraz w biurze Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Krakowie. "W chwilach życiowych prób może być dla tych, którzy będą go nosić, przypomnieniem o Karolinie, która ukazuje, że nawet w najtrudniejszych czasach i okolicznościach zwycięstwo jest możliwe" - zachęca do kupowania pierścienia na swojej stronie sanktuarium.
Pierścień nakładali sobie do tej pory jedynie narzeczeni. Teraz jednak robi się popularny jako prezent dla dziewięciolatków przystępujących do pierwszej komunii. - Do komunii idzie córka przyjaciół, jestem zaproszona na uroczystość. Wypytywałam koleżanki w pracy, co teraz kupuje się z takiej okazji dziewczynce i dowiedziałam się, że na topie jest pierścień czystości. Sama myśl składania deklaracji dziewictwa przez dziewięcioletnią dziewczynkę wydała mi się przerażająca. Myślałam, że koleżanki sobie ze mnie żartują - mówi Wanda Pająk z Bielska-Białej. Zaczęła jednak szperać w internecie i zobaczyła, że ludzie faktycznie chcą wręczać dzieciom pierścienie.
Tymczasem księża ostrzegają, że to zupełne niezrozumienie idei pierścienia, bo osoba zakładająca na palec pierścień musi mieć świadomość, po co się go nosi. Ks. Marek Studenski z wydziału katechetycznego bielsko-żywieckiej kurii opowiada, że brał niedawno udział w uroczystości nałożenia sobie pierścienia przez narzeczonych. - To ma pomóc w dojrzałym przygotowaniu się do sakramentu małżeństwa. To potrzebny w dzisiejszych czasach pomysł. Absolutnie nie powinien być jednak prezentem z okazji I komunii. Aż mi się nie chce wierzyć, że komuś w ogóle może przyjść do głowy taki pomysł - podkreśla katecheta.
Kupowanie pierścienia na komunijny prezent nie podoba się także ks. Zbigniewowi Szostakowi, kustoszowi Sanktuarium Błogosławionej Karoliny Kózkówny. Mówi, że gdy ktoś chce kupić pierścień, pyta, kto go będzie nosił i dlaczego. Gdy to ma być komunijny prezent, zdecydowanie odradza. Dopiero 16-18 lat to wiek odpowiedni do noszenia pierścienia. Obdarowany będzie co najwyżej cieszył się, że jest ładny, a to spłycenie idei noszenia pierścienia.
- Mam czasem takie wrażenie, że dorośli chcą dzieciom kupować pierścień po to, by ustrzec je przed różnymi niebezpieczeństwami w przyszłości. Jednak on naprawdę nie zastąpi niezbędnych w pewnym wieku rozmów z dzieckiem, edukacji - tłumaczy ks. Szostak.
Źródło: Gazeta Wyborcza Bielsko-Biała