Pierwsza ofiara wirusa AH1N1 w województwie śląskim

Judyta Watoła, Marcin Czyżewski
17.11.2009 , aktualizacja: 17.11.2009 20:33
A A A Drukuj
Szpital Powiatowy w Żywcu Fot. Dawid Chalimoniuk/Agencja Gazeta Szpital Powiatowy w Żywcu
W Szpitalu Powiatowym w Żywcu zmarła we wtorek pierwsza w województwie śląskim osoba zakażona wirusem A/H1N1. Kobieta miała 24 lata.
24-latka mieszkała we wsi Sopotnia Mała koło Jeleśni. Była niepełnosprawna. Opiekowała się nią babcia, ale ostatnio kobieta przebywała także okresowo w domu pomocy społecznej. Niedawno leżała w szpitalu z powodu zatrucia pokarmowego. Infekcja, przez którą trafiła w niedzielę wieczorem do szpitala, rozwijała się już od kilku dni. Początkowo głównym objawem była wysoka gorączka. Babcia zadzwoniła po pogotowie, gdy dziewczyna zaczęła majaczyć i tracić przytomność. Karetka przewiozła chorą do szpitala w Żywcu, na oddział intensywnej terapii. - Zgodnie z instrukcją wydaną przez Ministerstwo Zdrowia nie powinniśmy przyjmować osoby chorej zakaźnie. W tym wypadku nie było to jednak stwierdzone, a pacjentka była w ciężkim stanie z obja wami niewydolności wielonarządowej, m.in. układu oddechowego i krążenia - powiedział nam Marek Gołda, zastępca dyrektora do spraw medycznych w żywieckim szpitalu.

U chorej przeprowadzono badania na obecność bakterii i wirusów, w tym wirusa A/H1N1. Wczoraj rano, gdy podejrzenia w sprawie wirusa świńskiej grypy się potwierdziły, chora już nie żyła. Jej zgon stwierdzono o godz. 7.15. O tym, co było bezpośrednią przyczyną śmierci, b ędzie jednak wiadomo dopiero po szczegółowej sekcji zwłok.

Wiadomość o śmierci kobiety zarażonej wirusem świńskiej grypy sprowadziła pod żywiecki szpital kilka ekip telewizyjnych, ale wewnątrz wszystko odbywało się tak jak zazwyczaj. Nie zauważyliśmy żadnych dodatkowych środków bezpieczeństwa i ludzi w maseczkach. Bez przeszkód można było wejść do środka. Pacjenci mieli robione badania, planowe zabiegi, przyjmowali gości. Kto chciał, odwiedzał szpitalny sklepik. Nikt nie poruszał tematu grypy.

Adam Pytel z Żywca przyszedł odwiedzić kolegę, który leczy problemy z nadciśnieniem. - Słyszałem w radiu o tej zmarłej, ale nie zrezygnowałem z odwiedzin. Nie ma co panikować, jak człowiekowi ma się coś stać, to i tak się stanie - stwierdził pan Adam.

Nie inaczej o świńskiej grypie myśli zagadnięty przez nas chory na serce pacjent z oddziału wewnętrznego. - W sali leży nas sześcioro i nikt nie wspomina o żadnej grypie. Tylko w telewizji trąbią o tym na okrągło, panikę robią, słuchać już nie można. Mam 80 lat i wierzę, że nic mi nie będzie, bo wiara w Boga jest najważniejsza - powiedział nam, zanim wrócił do swojej sali.

Byli i tacy, którzy nie mieli pojęcia o całej sprawie. Jadwiga Juraszek z Cięciny przyjechała po 84-letnią matkę, która od kilku dni przechodziła badania na oddziale wewnętrznym. - Dwie godziny tutaj jestem i teraz dopiero się do wiedziałam, że coś takiego tu się działo. U mamy na sali też nic nie wiedzą - kręci ła z niedowierzania głową pani Jadwiga. - Cieszę się, że mama jedzie już do domu, bo to zawsze bezpieczniej, do szpitala zawsze ktoś z jakimś wirusem może trafić - dodała.

Do tego, że trochę się boi, choć nie ma bezpośredniego kontaktu z pacjentami, przyznała się nam też jedna ze szpitalnych kucharek. - Nikt nie wie, jak to się przenosi z człowieka na człowieka - wyjaśniła powody swoich obaw.

Jak nam powiedział Jan Miodoński, wicestarosta żywiecki, sanepid skontaktował się już z osobami, które miały kontakt ze zmarłą pacjentką szpitala powiatowego.

Mieszkanka Sopotni Małej była 15. osobą w naszym województwie, u której stwierdzono wirus A/H1N1. Beata Kempa, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, poinformowała, że na obecność tego wirusa przebadanych zostało u nas tylko 115 osób. Przyjmuje się, że pozostali pacjenci, u których stwierdza się grypę, chorują na jej sezonową odmia nę.

Badania na A/H1N1 nie wykonuje się też u 56 osób pozostających pod kontrolą sanepidu z racji kontaktu z zakażonymi. - Nie ma takiej potrzeby, ponieważ nie mają żadnych objawów infekcji - powiedziała Kempa.

Żywiecki szpital nie był we wtorek jedynym w naszym regionie, gdzie pojawił się pacjent ze świńską grypą. Na oddziale intensywnej terapii w Szpi talu Klinicznym im. Mielęckiego w Katowicach przebywa 50-latek zakażony tym samym wirusem, a w Szpitalu Sióstr Elżbietanek w Cieszynie - trzy. Cieszyńscy pacjenci są w dobrym stanie.

Polecamy: Chory na świńską grypę kuruje się w domu



Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Re: Pierwsza ofiara wirusa AH1N1 w województwie ś znam-sie 17.11.09, 14:42

    jak piszecie ze obciazona inna choroba to napiszcie jaka ... z samej grypydoszlo do zgonu? juz drugi raz osoba co zmarla byla obciazona inna choroba... ja juz sam nie wiem czy ta świnska »