Z powodu grypy w kościele nie piją z jednego kielicha

Marcin Czyżewski
2009-12-02 , aktualizacja: 03.12.2009 00:35
A A A Drukuj
Ks. Jan Byrt, proboszcz parafii ewangelickiej w Szczyrku, od kilku dni korzysta z naczynia liturgicznego ofiarowanego przez Jerzego Buzka Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gaze Ks. Jan Byrt, proboszcz parafii ewangelickiej w Szczyrku, od kilku dni korzysta z naczynia liturgicznego ofiarowanego przez Jerzego Buzka
W obliczu szalejącej grypy część ewangelickich wiernych obawia się podczas nabożeństw pić wino z jednego kielicha. Dlatego parafie zaczęły stosować nietypowe formy udzielania komunii świętej.
Według reguł Kościoła ewangelickiego sakrament komunii jest rozdzielany podczas nabożeństw pod dwiema postaciami - Ciała i Krwi Pańskiej obecnych w chlebie i winie. Oznacza to, że wierni przyjmują opłatek, a następnie piją wino z jednego kielicha. Jednak w ostatnim czasie część ewangelików obawia się takiego sposobu przyjmowania komunii. Powodem jest strach przed grypą. - Wszyscy powtarzają, żeby stosować rygorystyczne zasady higieny. Szczerze mówiąc, nie wiem, jak reagować. Przecież nie mam gwarancji, że osoba, która przede mną pije z kielicha podczas nabożeństwa, nie jest zarażona. Z jednej strony to sakrament, ale z drugiej wszyscy mamy obowiązek dbać o zdrowie swoje i innych - mówi ewangelik mieszkający w Bielsku-Białej.

Ponieważ takich głosów pojawiało się więcej, Kościół ewangelicko-augsburski w Polsce postanowił zareagować. Do ewangelickich duchownych trafił list. Czytamy w nim: "W związku z pojawiającymi się wątpliwościami w sprawie sposobu udzielania Komunii Świętej w sytuacji zagrożenia epidemią grypy Synodalna Komisja Liturgii i Muzyki Kościelnej KEA przypomina, iż obowiązujące przepisy kościelne przewidują w określonych warunkach zagrożenia zdrowotnego możliwość stosowania nietypowej formy podawania wiernym kielicha komunijnego".

Ks. Adam Malina, przewodniczący komisji, wymienia w liście inne niż podawanie wspólnego kielicha sposoby. To np. posługiwanie się pojedynczymi kielichami, do których w czasie rozdawania sakramentu podawane jest konsekrowane wino z odrębnego kielicha. Jest też możliwość przyjmowania opłatka komunijnego zanurzonego w winie.

Poszczególne parafie zaczęły już stosować alternatywne metody. W bielskim kościele Zbawiciela na ołtarzu są dwa kielichy. Jeden zwykły, drugi przystosowany do nalewania do mniejszych kieliszków. Przy ołtarzu stoi stół zastawiony miniaturowymi metalowymi kielichami. Wierni, przystępując do komunii, mają wybór. Jeżeli chcą - piją z jednego kielicha. Jeżeli nie - biorą malutkie kielichy ze stolika, a ksiądz nalewa do nich odrobinę pobłogosławionego wina.

W parafii ewangelickiej w Szczyrku Salmopolu przydało się specjalne naczynie liturgiczne, które kilka miesięcy temu podarował prof. Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, ewangelik. W środku naczynia jest miniaturowy kielich, a dookoła opłatki. Wierni sami maczają je w winie. - To w dalszym ciągu bardzo uroczysty, a jednocześnie estetyczny i higieniczny sposób przyjmowania komunii - mówi proboszcz ks. Jan Byrt.

Dodaje, że to sami wierni poprosili go o takie rozwiązanie. - Jako duchowni nie wierzymy, że poprzez komunię, czyli świętość, ktoś mógłby się zarazić. Ale rozumiemy, że ludzie mogą się obawiać. Skoro pojawia się taka sytuacja, to trzeba pokazać, że Kościół potrafi reagować z rozsądkiem - mówi ks. Byrt.

Polecamy: Ksiądz Byrt: Bez krzyży będziemy jak suchy las



Podziel się

  • 22 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów