Osoby imiennie nieoznaczone mogą pić co najwyżej piwo

Ewa Furtak
2010-01-29 , aktualizacja: 29.01.2010 16:42
A A A Drukuj
Ministerstwo zdrowia chce wprowadzić zakaz sprzedaży i picia wysokoprocentowych trunków na festynach, ale czy ktoś potrafi wyobrazić sobie Tydzień Kultury Beskidzkiej bez miodonki, albo wodzenie Judosza bez tatarczówki?
ZOBACZ TAKŻE
Na tzw. "imprezach dostępnych dla nieoznaczonych imiennie osób" zakazane byłyby trunki wysokoprocentowe (powyżej 18 proc.). Dozwolona byłaby tylko sprzedaż i picie piwa. Taka propozycja została zapisana w nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Projekt we wtorek miał przyjąć rząd, ale kilku ministrów zgłosiło zastrzeżenia. Kiedy i w jakim kształcie projekt trafi znowu na posiedzenie rządu - jeszcze nie wiadomo.

Jak się okazuje, pod hasło "imprezy dostępne dla nieoznaczonych imiennie osób" można podciągnąć wszystko - od wiejskich potańcówek, przez dożynki, po festyny. "Nieoznaczone imiennie osoby" przyjeżdżają przecież od lat na Tydzień Kultury Beskidzkiej. To jedno z największych w Europie świąt folkloru, biorą w nim udział zespoły i turyści z całego świata. Dla beskidzkich górali to okazja, żeby pochwalić się swoimi tradycjami - regionalnymi zespołami, zwyczajami, sztuką ludową i góralskimi specjałami. A regionalne przysmaki to nie tylko oscypki, placki z wyrzoskami czy kołacz. To również miodonka - słodka wódka robiona ze spirytusu i naturalnego miodu. Podczas TKB każdy chce jej spróbować. Trudno w ogóle wyobrazić sobie jakąkolwiek góralską imprezę bez tego napitku.

Miodonką rzeczywiście można się upić, bo jest wyśmienita i niektórzy nie znają umiaru w jej kosztowaniu. Ale to nie jedyny alkohol, który kosztuje się na "imprezach dostępnych dla nieoznaczonych imiennie osób" w regionie. Skoczowską tatarczówkę pija się w Wielki Piątek. Można jej spróbować np. w czasie wodzenia Judosza, starego obrzędu kultywowanego przez Towarzystwo Miłośników Skoczowa. Ta wódka jest tak gorzka, że trudno wypić jej więcej niż łyk. I dlatego trzeba jej skosztować w Wielki Piątek na znak umartwiania się. Naprawdę, dużo łatwiej upić się piwem, niż o wiele mocniejszą tatarczówką. No, ale żeby ustanawiać w Polsce prawo, trzeba mieć naprawdę mocną głowę.

Polecamy: Skoczów odciął się od tatarczówki



Podziel się

  • 19 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów