Teoś, syn Moniki i Wiktora Naturskich, mieszkańców Bielska-Białej, urodził się 21 stycznia. Przyszedł na świat przez cięcie cesarskie w berlińskiej klinice dziecięcej St. Joseph Krankenhaus. Rodzice rozesłali znajomym wiadomość: "Chcielibyśmy się z wami podzielić wesołą wieścią, że mamy drugiego syna - Teodora. Teo postanowił być dzieckiem raczej niezwykłym, ponieważ urodził się z bardzo rzadką wadą wrodzoną".
Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć Monice i Wiktorowi, skąd wzięła się taka wada u ich dziecka. To bardzo rzadka mieszanina m.in. znamion i naczyniaków, które zajmują ponad pół główki chłopczyka. Ta choroba nie ma nawet nazwy.
Monika i Wiktor nie poddają się. Są zdecydowani walczyć o życie i zdrowie swojego dziecka. Dziesiątki konsultacji ze specjalistami, godziny spędzone na szukaniu informacji w internecie - w Polsce nikt nie był w stanie im pomóc. Dowiedzieli się, że w Berlinie jest specjalistyczna klinika, która zajmuje się takimi dziećmi jak ich synek. Pojechali tam na konsultację. Tamtejsi lekarze uznali, że są w stanie pomóc chłopczykowi. - Jesteśmy bardzo wdzięczni, bo Narodowy Fundusz Zdrowia sfinansował poród i dwie pierwsze operacje naszego synka - mówi Wiktor.
W czasie porodu przygotowana była sala operacyjna - na wypadek, gdyby coś poszło nie tak, np. uszkodzony został któryś z naczyniaków. Pierwsza operacja odbyła się, gdy Teoś miał zaledwie dwa dni. Lekarze usunęli wtedy część guza zasłaniającego oko. Zrobili też specjalistyczne badania, dzięki którym rodzice usłyszeli radosną wieść: malec nie ma żadnych wewnętrznych wad.
W zeszłym tygodniu w Berlinie przeszedł trzecią już operację. Usunięto mu kolejne fragmenty guza. Za ten zabieg rodzice zapłacili z własnej kieszeni.
Malec cierpliwie znosi wszystkie zabiegi i badania. Jest taki jak wszystkie dzieci w jego wieku - czasem daje nocami rodzicom popalić, ale jest bardzo pogodnym dzieckiem. Przystawiony do piersi od razu zasypia.
To dopiero początek długiej walki o zdrowie Teosia. Przed nim wieloletnie leczenie i kilkanaście operacji. Monika i Wiktor są dobrej myśli, wierzą, że po raz kolejny uda im się zdobyć dofinansowanie z NFZ-etu. Nie sposób jednak teraz powiedzieć, co jeszcze czeka ich w czasie batalii o zdrowie synka. Jeśli trzeba będzie, są gotowi jechać po ratunek na drugi koniec świata.
Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” zgodziła się przyjąć Teodora pod swoje skrzydła. Dzięki temu można przekazać na jego leczenie 1 proc. podatku. KRS fundacji to 0000037904. Trzeba też pamiętać o tym, by w rubryce PIT „Informacje uzupełniające” napisać: Teodor Naturski. Więcej informacji o Teosiu i o tym, jak można mu pomóc, znajdziecie na stronie
www.naturscy.pl/teo.
Przeczytaj: Z każdej zebranej złotówki trzeba się rozliczyć