Uratowali borsuka. To młodziutka samica
2010-05-18
, aktualizacja: 18.05.2010 18:09
Borsuka znaleźli koło swojego domu mieszkańcy Łodygowic. Trafił do Leśnego Pogotowia w Mikołowie.
ZOBACZ TAKŻE
- Kocięta kończą w wiadrach z wodą. Sterylizować czy nie? (09-04-10, 12:49)
- To zły rok dla bocianów, ale Ustrońscy się trzymają (15-06-10, 12:31)
- Państwo Ustrońscy mają trójkę bocianiątek (30-05-10, 16:44)
- W czasie powodzi ratunku potrzebują także zwierzęta (28-05-10, 15:47)
- Sytuacja na Podbeskidziu zaczyna się stabilizować (19-05-10, 07:52)
- Wyglądał, jak puchowa kulka. Mógł skończyć tragicznie (11-05-10, 21:19)
- Bocianica wróciła do gniazda i zabiła rywalkę (20-04-10, 10:33)
Państwo Wajdowie przywieźli borsuka do siedziby Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego Klub Gaja w Wilkowicach. Zwierzę było w tragicznym stanie, apatyczne, nie ruszające się, wyziębione. Paweł Grzybowski, który transportował borsuczka do Mikołowa bał się, że nie dowiezie go żywego.
Na miejscu okazało się, że to młodziutka samica. Przeżyła noc, stanęła na łapy, ale o ostatecznych rokowaniach zadecyduje kilka najbliższych dni. Wszyscy trzymają za nią kciuki.
Borsuki bardzo lubią przebywać w terenie podmokłym i blisko wody. Znalezionej w Łodygowicach samiczce najprawdopodobniej przydarzyło się coś złego z powodu zalania nory lub utraty matki.
Zwierzęta także odczuwają skutki powodzi. Słynna bociania para z Przygodzic, której życie można podglądać dzięki kamerom, straciła cały lęg. Inne znane dzięki internetowi bociany, państwo Ustrońscy z Ustronia, na razie pilnują jajek. Nie wiadomo jednak, czy coś się z nich wylęgnie. Takich sytuacji jest wiele. Paweł Grzybowski opowiada, że gdy wracał z Mikołowa na wysokości Goczałkowic widział sarnę zanurzoną po pas w wodę próbującą przebrnąć przez zalane pola. - W czasie tej powodzi zginie niestety wiele zwierząt. Dla wielu ptaków wodnych i błotnych miejsca lęgowe to przybrzeżne rośliny i wyspy zalane teraz wodą. A teraz mają właśnie okres lęgowy - mówi Paweł Grzybowski z Klubu Gaja.
Na miejscu okazało się, że to młodziutka samica. Przeżyła noc, stanęła na łapy, ale o ostatecznych rokowaniach zadecyduje kilka najbliższych dni. Wszyscy trzymają za nią kciuki.
Borsuki bardzo lubią przebywać w terenie podmokłym i blisko wody. Znalezionej w Łodygowicach samiczce najprawdopodobniej przydarzyło się coś złego z powodu zalania nory lub utraty matki.
Zwierzęta także odczuwają skutki powodzi. Słynna bociania para z Przygodzic, której życie można podglądać dzięki kamerom, straciła cały lęg. Inne znane dzięki internetowi bociany, państwo Ustrońscy z Ustronia, na razie pilnują jajek. Nie wiadomo jednak, czy coś się z nich wylęgnie. Takich sytuacji jest wiele. Paweł Grzybowski opowiada, że gdy wracał z Mikołowa na wysokości Goczałkowic widział sarnę zanurzoną po pas w wodę próbującą przebrnąć przez zalane pola. - W czasie tej powodzi zginie niestety wiele zwierząt. Dla wielu ptaków wodnych i błotnych miejsca lęgowe to przybrzeżne rośliny i wyspy zalane teraz wodą. A teraz mają właśnie okres lęgowy - mówi Paweł Grzybowski z Klubu Gaja.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień



