Woda zatrzymała się pod krzyżem. Było jej dwa metry
08.06.2010
, aktualizacja: 08.06.2010 01:37
Rodzina Srokolów z Czechowic-Dziedzic kosztem wielu wyrzeczeń wybudowała dom. Dopiero co była u nich parapetówka, a już muszą zaczynać wszystko od początku.
ZOBACZ TAKŻE
- Jezioro Żywieckie i inne wody straszą brudem po powodzi (14-06-10, 11:19)
- Modlić się czy przeklinać? Sam już nie wiem, co robić (17-09-10, 13:40)
- Mała rzeczka ciągle wylewa. Nie da się nic zrobić? (19-08-10, 12:34)
- Opieszałość gmin w wypłatach pomocy dla powodzian (09-08-10, 15:02)
- Z mebli zostały zgniłe deski, w pokoju pływały ryby (11-06-10, 22:46)
- Nie zwracałem uwagi na tę rzekę. Aż do teraz (10-06-10, 22:39)
- Cieszyn zapomniał o powodzianach. Niestety (09-06-10, 14:09)
- Z nowego domu ocalały tylko klamki, kosiarka i pies (09-06-10, 22:47)
- Czy powódź może przynieść ludziom coś dobrego? (08-06-10, 21:52)
- Pieniądze na zalane drogi, mosty, szkoły (07-06-10, 17:40)
- Skutki powodzi będą odczuwalne przez wiele tygodni (04-06-10, 12:53)
- Powtórka z powodzi. Ludziom zaczyna już brakować sił (03-06-10, 18:43)
- Więźniowie pchają się na wały. Pomagają powodzianom (03-06-10, 18:11)
- Wojewoda: Powodzianie za długo czekają na pieniądze (06-08-10, 13:24)
- Woda opadła, została warstwa cuchnącego szlamu (13-06-10, 22:37)
- Woda zniszczyła książki w bibliotece w Górkach Małych (08-06-10, 21:58)
Wielką pasją Marka Srokola jest rzeźbiarstwo. Spod jego dłuta wychodzą m.in. piękne drewniane świątki. - Pracuję jako maszynista. Gdy pociąg stoi przed semaforem, korzystam z wolnej chwili i rzeźbię - opowiada. Niektórymi rzeźbami ozdobił dom. Jedną z nich jest krzyż, który powiesił na ścianie w salonie. Dokładnie pod nim zatrzymała się woda. Było jej mniej więcej dwa metry.
Srokolowie skończyli budowę domu w grudniu. Postawili go własnoręcznie, z pomocą przyjaciół, bez wynajmowania ekip budowlanych, na które nie było ich stać. Zamieszkali w wymarzonym domu we czwórkę: pan Marek, jego żona Anna, a także ich córka z mężem. Nie zdążyli nawet domu ocieplić i otynkować, w dodatku nie byli ubezpieczeni.
Większość rzeczy nadaje się tylko do wyrzucenia. Czego nie mają? Na przykład butów. Wszystkie były w szafie, którą doszczętnie zalała woda. Pani Anna macha ręką i mówi, że nie ma zamiaru się tym przejmować. - Jestem pielęgniarką, zajmowałam się umierającymi ludźmi. Wiem, co się w życiu liczy najbardziej. A liczy się to, że nikomu nic się nie stało, że żyjemy - mówi. - Przekonaliśmy się też, jak cenną sprawą jest prawdziwa przyjaźń. W czasie tego nieszczęścia okazało się, jak wielu mamy przyjaciół gotowych rzucić wszystko i ruszyć nam z pomocą - dodaje. Przyjaciele nie dość, że pomogli sprzątnąć dom, to zabierają ich na obiady, żeby choć na chwilę odpoczęli i zapomnieli o tym, co się stało.
Srokolowie wyrzucili już zalane meble i sprzęt AGD, teraz muszą uporządkować zdewastowany ogród. Urządzanie go było kolejną pasją pana Marka. Własnoręcznie szczepił jabłonie koło domu. Miał też dziesięć uli. Wszystkie zniszczyła woda, pszczoły się potopiły. - Kolega pszczelarz przywiózł mi ul z pszczołami, żebym miał od czego zacząć. Bardzo mnie tym wzruszył - mówi pan Marek.
Srokolowie żałują, że musieli znaleźć inny dom dla pięknego szczeniaka, którego przywiozła im córka. Zamieszkał u nich w niedzielę, a już w poniedziałek musiał razem z nimi uciekać z zalewanego domu. - Wszystko wokół jest zniszczone, trawa nadal pokryta jest warstwą szlamu. Psa nie było gdzie wypuścić. W dodatku kilka dni temu po kolejnych ulewach groziła nam ponowna ewakuacja. Nie miałby z nami ten szczeniak dobrego życia - mówią.
Więcej o zalanych Czechowicach i o tym, jak pomóc, na stronie www.pomocdlaczechowic.gazeta.pl.
Podajemy numer konta Urzędu Miejskiego w Czechowicach-Dziedzicach, na który można przesyłać pieniądze:
PKO BP O/Bielsko-Biała, nr 68 1020 1390 0000 6802 0024 9680 z dopiskiem "Pomoc dla powodzian".
Srokolowie skończyli budowę domu w grudniu. Postawili go własnoręcznie, z pomocą przyjaciół, bez wynajmowania ekip budowlanych, na które nie było ich stać. Zamieszkali w wymarzonym domu we czwórkę: pan Marek, jego żona Anna, a także ich córka z mężem. Nie zdążyli nawet domu ocieplić i otynkować, w dodatku nie byli ubezpieczeni.
Większość rzeczy nadaje się tylko do wyrzucenia. Czego nie mają? Na przykład butów. Wszystkie były w szafie, którą doszczętnie zalała woda. Pani Anna macha ręką i mówi, że nie ma zamiaru się tym przejmować. - Jestem pielęgniarką, zajmowałam się umierającymi ludźmi. Wiem, co się w życiu liczy najbardziej. A liczy się to, że nikomu nic się nie stało, że żyjemy - mówi. - Przekonaliśmy się też, jak cenną sprawą jest prawdziwa przyjaźń. W czasie tego nieszczęścia okazało się, jak wielu mamy przyjaciół gotowych rzucić wszystko i ruszyć nam z pomocą - dodaje. Przyjaciele nie dość, że pomogli sprzątnąć dom, to zabierają ich na obiady, żeby choć na chwilę odpoczęli i zapomnieli o tym, co się stało.
Srokolowie wyrzucili już zalane meble i sprzęt AGD, teraz muszą uporządkować zdewastowany ogród. Urządzanie go było kolejną pasją pana Marka. Własnoręcznie szczepił jabłonie koło domu. Miał też dziesięć uli. Wszystkie zniszczyła woda, pszczoły się potopiły. - Kolega pszczelarz przywiózł mi ul z pszczołami, żebym miał od czego zacząć. Bardzo mnie tym wzruszył - mówi pan Marek.
Srokolowie żałują, że musieli znaleźć inny dom dla pięknego szczeniaka, którego przywiozła im córka. Zamieszkał u nich w niedzielę, a już w poniedziałek musiał razem z nimi uciekać z zalewanego domu. - Wszystko wokół jest zniszczone, trawa nadal pokryta jest warstwą szlamu. Psa nie było gdzie wypuścić. W dodatku kilka dni temu po kolejnych ulewach groziła nam ponowna ewakuacja. Nie miałby z nami ten szczeniak dobrego życia - mówią.
Więcej o zalanych Czechowicach i o tym, jak pomóc, na stronie www.pomocdlaczechowic.gazeta.pl.
Podajemy numer konta Urzędu Miejskiego w Czechowicach-Dziedzicach, na który można przesyłać pieniądze:
PKO BP O/Bielsko-Biała, nr 68 1020 1390 0000 6802 0024 9680 z dopiskiem "Pomoc dla powodzian".
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
-
Woda zatrzymała się pod krzyżem. Było jej dwa m...
0ffka
08.06.10, 19:22
Gazetę przejmuje ojciec dyrektor? TVP już przejął :D »
-
Woda zatrzymała się pod krzyżem. Było jej dwa m...
janatur
08.06.10, 19:32
Proboszczowie powinni wraz z wiernymi wyjść na wały niosąc krzyże,wodęświęconą,różańce,chorągwie,figurki z relikwiami i monstrancje i śpiewać ,to bynie byłoby powodzi.»
-
Woda zatrzymała się pod krzyżem. Było jej dwa m...
politol59
09.06.10, 00:43
Pani redaktor ten artykuł to chyba u kuriewnych pisała bo cuchnieśredniowieczem, że aż hej.»
Najczęściej czytane24 htydzień



