Śląskie otrzyma 200 milionów zł mniej na zdrowie

Judyta Watoła
2010-08-16 , aktualizacja: 17.08.2010 09:08
A A A Drukuj
Sosnowiec. Wyremontowana stacja dializ w szpitalu św. Barbary, do której władze województwa zakupiły sześć sztucznych nerek Fot. Joanna Nowicka/Agencja Gazeta Sosnowiec. Wyremontowana stacja dializ w szpitalu św. Barbary, do której władze województwa zakupiły sześć sztucznych nerek
Minister zdrowia Ewa Kopacz podpisała plan dla Narodowego Funduszu Zdrowia na przyszły rok. Województwo śląskie otrzyma na leczenie 200 mln zł mniej niż w tym roku.
- Brak mi słów - mówi Anna Knysok, była wiceminister zdrowia, obecnie wicedyrektor Zespołu Szpitali Miejskich w Chorzowie. - Ten rok już jest niesamowicie ciężki. Zaciskamy pasa, jak możemy, byle tylko mieć jak najmniejsze długi. I co w zamian? Kolejne kłody pod nogi! Nie wiem, ile szpitali może to wytrzymać.

Rozczarowania nie kryją też dyrektorzy innych szpitali. Trudno im się dziwić. Tegoroczne kontrakty w porównaniu z zeszłorocznymi są średnio o 4 proc. niższe. Ale cięcia, jakie dotknęły szpitale, i tak były najmniejsze: poradnie specjalistyczne dostały kontrakty mniejsze o jedną dziesiątą, pracownie diagnostyczne (np. tomografii komputerowej) o jedną piątą, a dentyści nawet o jedną trzecią.

Wszyscy mieli nadzieję, że sytuacja poprawi się w przyszłym roku. Zwłaszcza że budżet śląskiego NFZ-etu wzrósł z 6,7 mld zł do 7 mld zł w lipcu dzięki wyższym od przewidywanych wpływom ze składki zdrowotnej. W przyszłym roku wpływy ze składek dalej mają rosnąć, a jednak zgodnie z nową zasadą dzielenia pieniędzy śląski oddział Funduszu będzie miał do podziału między lecznice tylko 6,8 mld, czyli o 200 mln zł mniej niż obecnie.

Dlaczego? Winny jest wprowadzony w zeszłym roku algorytm, czyli wspomniana zasada dzielenia pieniędzy. Samorządy m.in. województw podkarpackiego i świętokrzyskiego skarżyły się bowiem na algorytm wprowadzony za czasów rządów PiS-u. Ewa Kopacz posłuchała tych głosów i latem w ciągu zaledwie kilku tygodni w Ministerstwie Zdrowia opracowano naprędce nowe zasady, według których za decydujące kryterium podziału pieniędzy między województwa przyjęto liczbę mieszkańców. Ich wiek, stan zdrowia czy zarobki liczą się już o wiele mniej. Skutek: w ostatnim roku, a także w kolejnych latach udział województw z największym potencjałem, czyli śląskiego i mazowieckiego, w podziale pieniędzy na leczenie będzie ustawicznie malał.

- To fatalnie dla Śląska. Nie mam pojęcia, jak szpitale w regionie poradzą sobie finansowo - mówi Bolesław Piecha z PiS-u, szef sejmowej komisji zdrowia. Przypomina, że po raz pierwszy w historii komisja zaopiniowała negatywnie plan finansowy dla Funduszu. Nie podobał się on zresztą także części posłów z rządzącej Platformy Obywatelskiej, którzy wstrzymali się od głosu.

- Nie ma co ukrywać, mnie też plan się nie podoba, ale ponoć jest dla innych województw sprawiedliwszy. Ale pozostaję optymistą. Pokonamy te trudności, a w przyszłości może uchwalimy lepszy algorytm - mówi dr Jerzy Ziętek (PO), także członek sejmowej komisji zdrowia.

Śląski NFZ tymczasem milczy. Dyrektor Zygmunt Klosa jest na urlopie, a w biurze rzecznika prasowego usłyszeliśmy, że komentarza nie będzie, póki oddział nie otrzyma oficjalnej pisemnej informacji o zatwierdzeniu przyszłorocznego planu.

Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów