Wszyscy ludzie prezydenta Krywulta
2010-11-04
, aktualizacja: 04.11.2010 12:04
Miłośnik nowych technologii i oszczędzania energii, społecznik nie znoszący siedzenia za biurkiem i robiący wrażenie na kobietach fan ostrego rocka - to prywatnie najbliżsi współpracownicy bielskiego prezydenta
ZOBACZ TAKŻE
- Tylko dobre rzeczy o rywalach do fotela prezydenta (05-11-10, 14:51)
- Radni: Mamy w mieście 500 taksówek i starczy (04-11-10, 22:05)
- Prezydenci tną wstęgi na potęgę. Wybory coraz bliżej (31-07-10, 22:10)
Ubiegający się o kolejną kadencję prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult rządzi miastem od 2002 roku. Praktycznie - poza jednym wyjątkiem - od samego początku nie zmieniła się też ekipa jego najbliższych współpracowników. Choć pracują w bielskim ratuszu już tyle lat, to niektórzy z urzędników mają problem, żeby powiedzieć o nich coś bardziej osobistego.
- Obecny prezydent jest tak wyrazistą postacią i silną osobowością, chcącą wiedzieć o nawet najmniejszych sprawach miasta, że jego zastępcy wydają się przy nim nieco schowani - mówi doświadczony urzędnik.
Większość z nich, zaczynając współpracę z Krywultem, miała już doświadczenie samorządowe i pełniła ważne funkcje, dlatego przekraczając progi ratusza, po wyborach w 2002 roku nie była anonimowa.
Waldemar Jędrusiński - formalnie najważniejszy zastępca bielskiego prezydenta - od 2000 do 2002 roku był członkiem zarządu województwa śląskiego. Wcześniej, w latach 1998-99, pełnił też funkcję wiceprezydenta Bielska-Białej. Pochodzi z Opola, jest absolwentem Uniwersytetu Śląskiego, gdzie ukończył administrację i prawo. Ma 54 lata. Jest miłośnikiem sportu, bywa na meczach drużyny Podbeskidzia i bielskich siatkarek. Sam w młodości trenował pływanie z lokalnymi sukcesami. Żeńska część załogi bielskiego ratusza podkreśla, że jest przystojny, zadbany, nosi eleganckie garnitury i podoba się kobietom. - Gdy po raz pierwszy pojawia się tu jakaś dziennikarka, zawsze jest pod jego wrażeniem - mówi jedna z urzędniczek. Eleganckie garnitury mogą jednak być mylące, jeśli chodzi o jego inne pasje. Jest bowiem fanem ostrego rocka - lubi m.in. Iron Maiden, Deep Purple czy IRĘ, których słucha także w samochodzie.
Kolejny zastępca prezydenta - Zbigniew Michniowski - ma 65 lat. W latach 1994-95 był prezydentem Bielska-Białej, a wcześniej dyrektorem Galerii Bielskiej BWA. Jego związek z kulturą i sztuką, którą m.in. nadzoruje w mieście, nie jest przypadkowy. Oprócz tego, że ukończył Politechnikę Śląską, to studiował także podyplomowo na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej, był też na stażu naukowym na Wydziale Form Przemysłowych Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Ma na swoim koncie sporo projektów, wzorów użytkowych i zdobniczych.
Ale konikiem Michniowskiego są też nowe technologie i sposoby oszczędzania energii. - Potrafi o tym opowiadać godzinami i widać, że naprawdę go to pochłania - mówią w ratuszu. Lubi też piesze wędrówki i żeglarstwo. Współpracownicy uważają go za dżentelmena.
Zbigniew Giełda to najkrótszy stażem członek ekipy Jacka Krywulta. Jego zastępcą jest od 2006 roku. Wcześniej przez trzy lata był w bielskim ratuszu naczelnikiem Wydziału Strategii i Rozwoju Gospodarczego. Ma 58 lat, pochodzi z Rudy Śląskiej, ukończył katowicką Akademię Ekonomiczną. - Pasjonują go samochody i bardzo lubi o nich pogadać - mówią w ratuszu. Ma to zapewne związek z jego drogą zawodową - pracował m.in. w Biurze Handlu Zagranicznego FSM i jako business menedżer w Fiat Auto Poland.
Henryk Juszczyk - podobnie jak pierwsza dwójka - jest członkiem ekipy od 2002 roku. Przez pierwsze lata był zastępcą Krywulta, ale po zmianie przepisów nie mógł już pełnić tej funkcji, ponieważ nie ma wyższego wykształcenia. Dlatego teraz formalnie jest pełnomocnikiem prezydenta. Wcześniej był długoletnim przewodniczącym bielskiej Rady Miejskiej. Pełnił tę funkcję z krótkimi przerwami od początku lat 90. do 2002 roku. Ma 65 lat, jest znany ze swojej działalności opozycyjnej (współzałożyciel NSZZ "Solidarność" Regionu Podbeskidzie, internowany) i społecznej (wieloletni działacz PCK).
To najbardziej otwarty na ludzi członek ekipy prezydenta. - Lubi się z nimi spotykać, rozmawiać i pomagać - mówią o nim współpracownicy. Dla Juszczyka największym nieszczęściem jest siedzenie za biurkiem i przerzucanie papierów, w których ma pewien nieład, bo jest roztargniony. - To człowiek czynu, lubi być w terenie, doglądać spraw na miejscu. Objeżdża wszystkie inwestycje drogowe, wie gdzie i co trzeba jeszcze zrobić, rozmawia na bieżąco z budowlańcami - mówią pracownicy ratusza. Juszczyk znany jest też ze swojej miłości do gór - od lat jest przewodnikiem beskidzkim, uwielbia narty - oraz do roweru.
- Wydaje mi się, że największą ich wadą, związaną z wykonywaną funkcją, jest to, że niekiedy miewają problemy z wypowiedzeniem własnego zdania przy prezydencie, który jest postacią dominującą. A przecież tu nie chodzi o przyklaskiwanie, tylko o wypracowywanie najlepszych rozwiązań dla miasta - mówi jeden z doświadczonych urzędników.
- Obecny prezydent jest tak wyrazistą postacią i silną osobowością, chcącą wiedzieć o nawet najmniejszych sprawach miasta, że jego zastępcy wydają się przy nim nieco schowani - mówi doświadczony urzędnik.
Większość z nich, zaczynając współpracę z Krywultem, miała już doświadczenie samorządowe i pełniła ważne funkcje, dlatego przekraczając progi ratusza, po wyborach w 2002 roku nie była anonimowa.
Waldemar Jędrusiński - formalnie najważniejszy zastępca bielskiego prezydenta - od 2000 do 2002 roku był członkiem zarządu województwa śląskiego. Wcześniej, w latach 1998-99, pełnił też funkcję wiceprezydenta Bielska-Białej. Pochodzi z Opola, jest absolwentem Uniwersytetu Śląskiego, gdzie ukończył administrację i prawo. Ma 54 lata. Jest miłośnikiem sportu, bywa na meczach drużyny Podbeskidzia i bielskich siatkarek. Sam w młodości trenował pływanie z lokalnymi sukcesami. Żeńska część załogi bielskiego ratusza podkreśla, że jest przystojny, zadbany, nosi eleganckie garnitury i podoba się kobietom. - Gdy po raz pierwszy pojawia się tu jakaś dziennikarka, zawsze jest pod jego wrażeniem - mówi jedna z urzędniczek. Eleganckie garnitury mogą jednak być mylące, jeśli chodzi o jego inne pasje. Jest bowiem fanem ostrego rocka - lubi m.in. Iron Maiden, Deep Purple czy IRĘ, których słucha także w samochodzie.
Kolejny zastępca prezydenta - Zbigniew Michniowski - ma 65 lat. W latach 1994-95 był prezydentem Bielska-Białej, a wcześniej dyrektorem Galerii Bielskiej BWA. Jego związek z kulturą i sztuką, którą m.in. nadzoruje w mieście, nie jest przypadkowy. Oprócz tego, że ukończył Politechnikę Śląską, to studiował także podyplomowo na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej, był też na stażu naukowym na Wydziale Form Przemysłowych Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Ma na swoim koncie sporo projektów, wzorów użytkowych i zdobniczych.
Ale konikiem Michniowskiego są też nowe technologie i sposoby oszczędzania energii. - Potrafi o tym opowiadać godzinami i widać, że naprawdę go to pochłania - mówią w ratuszu. Lubi też piesze wędrówki i żeglarstwo. Współpracownicy uważają go za dżentelmena.
Zbigniew Giełda to najkrótszy stażem członek ekipy Jacka Krywulta. Jego zastępcą jest od 2006 roku. Wcześniej przez trzy lata był w bielskim ratuszu naczelnikiem Wydziału Strategii i Rozwoju Gospodarczego. Ma 58 lat, pochodzi z Rudy Śląskiej, ukończył katowicką Akademię Ekonomiczną. - Pasjonują go samochody i bardzo lubi o nich pogadać - mówią w ratuszu. Ma to zapewne związek z jego drogą zawodową - pracował m.in. w Biurze Handlu Zagranicznego FSM i jako business menedżer w Fiat Auto Poland.
Henryk Juszczyk - podobnie jak pierwsza dwójka - jest członkiem ekipy od 2002 roku. Przez pierwsze lata był zastępcą Krywulta, ale po zmianie przepisów nie mógł już pełnić tej funkcji, ponieważ nie ma wyższego wykształcenia. Dlatego teraz formalnie jest pełnomocnikiem prezydenta. Wcześniej był długoletnim przewodniczącym bielskiej Rady Miejskiej. Pełnił tę funkcję z krótkimi przerwami od początku lat 90. do 2002 roku. Ma 65 lat, jest znany ze swojej działalności opozycyjnej (współzałożyciel NSZZ "Solidarność" Regionu Podbeskidzie, internowany) i społecznej (wieloletni działacz PCK).
To najbardziej otwarty na ludzi członek ekipy prezydenta. - Lubi się z nimi spotykać, rozmawiać i pomagać - mówią o nim współpracownicy. Dla Juszczyka największym nieszczęściem jest siedzenie za biurkiem i przerzucanie papierów, w których ma pewien nieład, bo jest roztargniony. - To człowiek czynu, lubi być w terenie, doglądać spraw na miejscu. Objeżdża wszystkie inwestycje drogowe, wie gdzie i co trzeba jeszcze zrobić, rozmawia na bieżąco z budowlańcami - mówią pracownicy ratusza. Juszczyk znany jest też ze swojej miłości do gór - od lat jest przewodnikiem beskidzkim, uwielbia narty - oraz do roweru.
- Wydaje mi się, że największą ich wadą, związaną z wykonywaną funkcją, jest to, że niekiedy miewają problemy z wypowiedzeniem własnego zdania przy prezydencie, który jest postacią dominującą. A przecież tu nie chodzi o przyklaskiwanie, tylko o wypracowywanie najlepszych rozwiązań dla miasta - mówi jeden z doświadczonych urzędników.
- 19 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów
-
Wszyscy ludzie prezydenta Krywulta
stanel5
04.11.10, 16:07
Pamiętamy poprzedniego prezydenta Traczyka, i nie chcemy w naszym mieście czegoś podobnego nigdy więcej!Mamy teraz bardzo dobrego prezydenta p.Krywulta i niech nam rządzi jak najdłużej!»
-
Wszyscy ludzie prezydenta Krywulta
father-mold
04.11.10, 20:20
Ależ tu sekretarek i naczelników na tym forum. Tyle umizgów byle tylko robotę utrzymać..:)»
-
Wszyscy ludzie prezydenta Krywulta
cezaryga
05.11.10, 13:31
Widać macie tam w Bielsku dobraną ekipę. Bywając od czasu do czasu w tym mieście zastanawiam się tylko, kiedy ta zbieranina osiedli Karpackich się ostatecznie zdegraduje. Miejsc do »
Najczęściej czytane24 htydzień







