Adam Nawałka numerem jeden na liście... Podbeskidzia
2009-11-26
, aktualizacja: 26.11.2009 20:08
W Podbeskidziu trwają rozmowy w sprawie obsadzenia stanowiska trenera. Nie wykluczony jest powrót Marcina Brosza. Jednak listę życzeń otwiera Adam Nawałka.
ZOBACZ TAKŻE
- I liga: Widzew zainteresowany utalentowanym napastnikiem (26-11-09, 21:00)
- Litewski weteran może opuścić "Gieksę" (25-11-09, 23:13)
- "Gieksa" może promować Katowice jako stolicę kultury (24-11-09, 21:42)
- Janusz Okrzesik został nowym prezesem Podbeskidzia (16-11-09, 20:57)
W Podbeskidziu obradował w czwartek Zarząd klubu. W piątek ciąg dalszy zebrania. Czy Marcin Brosz, dotychczasowy szkoleniowiec, urlopowany przed kilku tygodniami, w Bielsku zostanie? Sprawa wciąż jest otwarta, bo trener nie odrzuca warunków stawianych przez władze klubu. Gra toczy się o spore pieniądze, w razie zerwania umowy przez Podbeskidzie Broszowi trzeba byłoby wypłacać spore odszkodowanie. - Nie stać nas na popełnienie w tym względzie jakiegokolwiek błędu - powtarza prezes Janusz Okrzesik.
Jednocześnie w klubie trwają analizy kandydatów na następcę Brosza. Wciąż niewykluczone, że na stanowisku pozostanie Tomasz Świderski, który prowadził zespół w trzech ostatnich meczach jesieni. W tej sytuacji klub musiałby jednak zatrudnić szkoleniowca z licencją, bo Świderski takowej nie posiada (jesienią odpowiedni dokument miał Brosz).
W Bielsku nieoficjalnie padają nazwiska Bogusława Baniaka i Władysława Łacha. Ten pierwszy od ponad dwóch lat prowadzi Wartę Poznań, niedawno przeszedł zawał serca. Z kolei Łach pracował w Stali Stalowa Wola, obecnie jest wolny. Ale też przechodzi rekonwalescencję. Zdecydowanie większe szanse z tej dwójki ma Łach, Baniak z różnych względów raczej w stolicy Podbeskidzia pracować nie będzie.
Tymczasem numerem jeden na liście życzeń Podbeskidzia jest Adam Nawałka. Szkoleniowiec Gieksy (jego kontrakt wygasa w grudniu) ma jednak oferty od kilku klubów ekstraklasy, był w kręgu zainteresowania Górnika Zabrze i w pod Klimczokiem zdają sobie sprawę, że będzie go bardzo ciężko pozyskać. Ale ponoć ambitni bielszczanie nie rezygnują, bo gra warta jest świeczki.
Decyzja w sprawie nowego trenera Podbeskidzia ma zapaść w ciągu tygodnia lub maksymalnie dwóch. Niewykluczone, że już dziś będzie sporo wiadomo, gdy na zebraniu Zarządu ma pojawić się Marcin Brosz.
Jednocześnie w klubie trwają analizy kandydatów na następcę Brosza. Wciąż niewykluczone, że na stanowisku pozostanie Tomasz Świderski, który prowadził zespół w trzech ostatnich meczach jesieni. W tej sytuacji klub musiałby jednak zatrudnić szkoleniowca z licencją, bo Świderski takowej nie posiada (jesienią odpowiedni dokument miał Brosz).
W Bielsku nieoficjalnie padają nazwiska Bogusława Baniaka i Władysława Łacha. Ten pierwszy od ponad dwóch lat prowadzi Wartę Poznań, niedawno przeszedł zawał serca. Z kolei Łach pracował w Stali Stalowa Wola, obecnie jest wolny. Ale też przechodzi rekonwalescencję. Zdecydowanie większe szanse z tej dwójki ma Łach, Baniak z różnych względów raczej w stolicy Podbeskidzia pracować nie będzie.
Tymczasem numerem jeden na liście życzeń Podbeskidzia jest Adam Nawałka. Szkoleniowiec Gieksy (jego kontrakt wygasa w grudniu) ma jednak oferty od kilku klubów ekstraklasy, był w kręgu zainteresowania Górnika Zabrze i w pod Klimczokiem zdają sobie sprawę, że będzie go bardzo ciężko pozyskać. Ale ponoć ambitni bielszczanie nie rezygnują, bo gra warta jest świeczki.
Decyzja w sprawie nowego trenera Podbeskidzia ma zapaść w ciągu tygodnia lub maksymalnie dwóch. Niewykluczone, że już dziś będzie sporo wiadomo, gdy na zebraniu Zarządu ma pojawić się Marcin Brosz.
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




